czwartek, 30 czerwca 2016

BURGERY Z KASZY GRYCZANEJ I GROSZKU (WEGAŃSKIE, BEZGLUTENOWE)

Proste i szybkie w wykonaniu kotleciki składające się z DWÓCH składników (+ przyprawy) - taka jest moja dzisiejsza propozycja na obiad. Wybrałam wersję pieczoną, ale wyjdą również wyśmienite, jeśli je usmażymy na oleju kokosowym. Polecam!



Składniki na 20 kotlecików:

1 szklanka zielonego groszku (suchego),
1 szklanka suchej kaszy gryczanej niepalonej,
2 - 3 ząbki czosnku
1,5 łyżeczki soli himalajskiej,
1,5 łyżeczki suszonego koperku lub pęk świeżego,
1 łyżeczka suszonej natki pietruszki,
1 łyżeczka mielonego kminku,
pół łyżeczki pieprzu,
ziarna sezamu i słonecznika do obtoczenia (opcjonalnie).

Wykonanie:


Groszek i kaszę gotujemy do miękkości, a następnie blendujemy z pozostałymi składnikami. Formujemy burgerki o średnicy 5 cm. Następnie obtaczamy w ziarnach i pieczemy przez 20-25 minut w temperaturze 200 stopni. Podajemy z surówką. 
Prawda, że proste?

WYTRAWNA TARTA NA JAGLANYM SPODZIE (WEGAŃSKA, BEZGLUTENOWA)

Prezentuję Wam danie wyjątkowe. Przyznam, że jest praco- i czasochłonne w przygotowaniu, ale smak, wygląd i zapach tej tarty to rekompensują. I pomyśleć, że miałam dziś, z lenistwa, zrobić kaszę z marchewką i cebulą... Jednak dobroć i poświęcenie mojego męża, który zmęczony i śpiący po bardzo ciężkim tygodniu pracy wziął malutką na dwugodzinny spacer, skłoniły mnie do przygotowania czegoś extra! Tarta lub pizza (jak kto woli to danie nazywać) pięknie się prezentuje, cudownie pachnie i NAJLEPIEJ smakuje. Z niecierpliwością czekaliśmy przy piekarniku na moment, w którym danie było gotowe do degustacji (a raczej błogiego obżarstwa;-)). 





Składniki na 1 dużą formę o średnicy 30 cm + 4 małe foremki o średnicy 9 cm:

ciasto:
5 szklanek ugotowanej kaszy jaglanej (ok. 2,5 szklanki suchej),
1 łyżka zmielonego siemienia lnianego,
1 łyżeczka soli,
1/2 łyżeczki pieprzu,
1 łyżeczka ziół prowansalskich lub oregano.

sos:
1/2 marchewki,
1/2 laski selera naciowego,
pół cebuli,
2 ząbki czosnku,
3/4 szklanki passaty z pomidorów,
1 łyżeczka bazylii,
1 łyżeczka papryki wędzonej,
1 liść laurowy,
2 ziarna ziela angielskiego
sól, pieprz - do smaku.

farsz:
3 ziemniaki,
12 wieeelkich liści szpinaku,
1/2 cebuli,
1 cukinia,
2 pomidory,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka kolendry,
1 łyżeczka natki pietruszki,
1 łyżeczka koperku,
1 łyżeczka soli,
1/2 łyżeczki pieprzu.

wegański "parmezan":
pół szklanki ziaren słonecznika,
3 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych,
pół łyżeczki soli,
1 łyżeczka suszonej cebuli.

Wykonanie:

ciasto:
Kaszę jaglaną namaczamy na noc. Przed gotowaniem przepłukujemy kilkakrotnie wrzątkiem, a następnie zimną, filtrowaną wodą (zabieg ma na celu usunięcie goryczki). Zalewamy wodą na wysokość 2 cm nad poziom kaszy, gotujemy do momentu, aż wsiąknie wodę. Ugotowaną kaszę blendujemy z resztą składników na ciasto, przy pomocy ręcznego blendera. Jeśli blender nie daje rady - dodajemy trochę wody. Tak przygotowanym ciastem wylepiamy formy (wyłożone papierem do pieczenia).

sos:
Marchewkę, seler cebulę i czosnek drobno kroimy, a następnie podsmażamy. Gdy cebula się zarumieni, dodajemy passatę pomidorową, liść laurowy ziele angielskie i gotujemy 10 minut. Na koniec dodajemy przyprawy i blendujemy na gładki sos.

farsz:
Ziemniaki kroimy na dużą kostkę, cebulę na półksiężyce, szpinak i czosnek siekamy. Wszystko podduszamy na patelni. Na koniec przyprawiamy.




parmezan:
Wszystkie składniki na parmezan miksujemy w blenderze kielichowym.

Ciasto wkładamy do nagrzanego do 175 stopni piekarnika i pieczemy 20 minut. Następnie wyjmujemy i smarujemy sosem.


Następnie wykładamy cukinię pokrojoną na plastry.


Kolejno - farsz z ziemniaków, cebuli i szpinaku.


Na koniec dodajemy pomidory, wkładamy tartę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 25 - 30 minut.



Po upieczeniu posypujemy wegańskim parmezanem i się zajadamy! Smacznego!



wtorek, 28 czerwca 2016

DOMOWE LODY BANANOWE (WEGAŃSKIE, TRZYSKŁADNIKOWE)

Przedstawiam najprostsze lody domowej roboty. Wystarczą banany, odrobina wanilii i kakao lub karob, by rozkoszować się pysznym lodem nie wychodząc z domu. Ale nie o czas tu chodzi, a o zdrowie. Bowiem takich lodów nie znajdziecie w lodziarni. Domowe lody są bez cukru i podejrzanych, chemicznych dodatków. Spieszcie się z jedzeniem, bo szybko topnieją (co widać na załączonym zdjęciu). Są pycha! Przekonajcie się!



Składniki:

5 mrożonych bananów,
7 łyżek karobu lub kakao,
1 łyżeczka wanilii,

ewentualnie: kawałki owoców do dekoracji.

Wykonanie:

Banany pokroić na kawałki i zamrozić. Następnie zamrożone banany zblendować z wanilią i karobem. Dodać ulubione owoce. 

Smacznego!

WEGAŃSKIE CIASTO MARCHEWKOWE BEZ PIECZENIA

Szybkie w przygotowaniu, doskonałe w smaku - takie jest moje ciasto marchewkowe. Wystarczy kilka składników, odrobina chęci i czasu, by umilić sobie dzień. Pieczone ciasto marchewkowe robiłam wielokrotnie. Jednak odkąd unikamy glutenu, wykręcam się od pieczenia ciast. Obarczone są one zbyt dużym ryzykiem niepowodzenia, czyt. wystąpienia zakalca. :-) Z surowymi smakołykami nie ma takiego problemu. Zawsze się udają, nie trzeba z niecierpliwością i obawą czekać przy piekarniku, aż ciasto wyrośnie. A największym ich plusem jest to, że są zdrowsze. Pieczenie w wysokich temperaturach uszczupla bowiem zawartość składników odżywczych. Gdyby nie polewa z nerkowców, ciasto to byłoby w 100 % surowe (nerkowce poddawane są obróbce termicznej w celu wyeliminowanie toksyczności skórki). Jeśli zależy Wam na tym, by ciasto było RAW - nie dodawajcie polewy lub zastąpcie ją bitą śmietaną kokosową. 

Zapraszam na ciasto marchewkowe! 





Składniki na formę 14 x 24 cm:

Ciasto:

1,5 szklanki surowych migdałów lub orzechów włoskich,
10 daktyli,
3 łyżki rodzynków,
pół szklanki surowych wiórków/płatków kokosowych,
2 marchewki,
1 łyżeczka cynamonu,
1/2 łyżeczki imbiru,
1/3 łyżeczki kardamonu.

Polewa:

3/4 szklanki nerkowców,
sok z 1/2 cytryny,
8 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego (nierafinowanego),
1 - 1,5 łyżki syropu z agawy, klonowego, ksylitolu, stewii lub cukru kokosowego w pudrze.

Wykonanie:


Marchewkę ucieramy na tarce o drobnych oczkach, dodajemy resztę składników i blendujemy (nie musi być dokładnie).

Foremkę wyścielamy folią spożywczą i wykładamy do niej ciasto. Umieszczamy w lodówce i zabieramy się za robienie polewy.

Wszystkie składniki na polewę blendujemy. Polewamy ciasto, dekorujemy płatkami kokosowymi, kawałkami orzechów lub rodzynkami. Wkładamy do lodówki, by stężało. Gotowe!

poniedziałek, 27 czerwca 2016

WEGAŃSKA POTRAWKA WARZYWNA Z MLEKIEM KOKOSOWYM I DUŻĄ ILOŚCIĄ CURRY

Uwielbiam to danie! Jest ono absolutnie idealne. Zawsze się udaje i wszystkim  smakuje. Wystarczy spojrzeć na składniki poniżej, by przyznać, że ta kombinacja smaków musi być pyszna. Potrawkę jemy z kaszą, ryżem, kromką dobrego chleba lub bez niczego -  jako zupę. Spróbuj to ugotować, a obiecuję, że będzie to Twoje danie popisowe. Świetnie sprawdza się jako niedzielne danie obiadowe, na wszelkich przyjęciach jest "gwoździem programu". Moi goście bardzo to danie zachwalają i zawsze proszą o przepis. Teraz już nie będę go musiała spisywać na kartce, tylko odeślę na blog. Polecam! 



Składniki na 4 porcje:

4 ziemniaki,
1 mały kalafior,
1 cebula czerwona,
1 papryka,
2 marchewki,
3 ząbki czosnku,
3/4 szklanki groszku,
puszka mleka kokosowego (400 ml),
garść rodzynków - opcjonalnie,
3/4 szklanki wody,
1,5 łyżki curry,
1 łyżka natki pietruszki,
1,5 łyżeczki kminku mielonego
1/2 łyżeczki kurkumy,
1 łyżeczka pieprzu cayenne,
1/4 łyżeczki chilli w proszku,
1, 5 łyżeczki soli, 
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu.

Wykonanie:

Ziemniaki kroimy na ćwiartki, cebulę na półksiężyce, marchewkę na plasterki, a czosnek drobno siekamy. Następnie podsmażamy na patelni (suchej lub z olejem kokosowym rafinowanym). Po 5 minutach zalewamy wodą i dodajemy kalafior podzielony na różyczki. Gotujemy do miękkości. Pod koniec dodajemy mrożony groszek, przyprawy i mleko kokosowe. Smacznego!

piątek, 24 czerwca 2016

NALEŚNIKI GRYCZANE Z ZIELONYM PESTO (WEGAŃSKIE, BEZGLUTENOWE)

Przedstawiam Wam danie bogate w roślinne białko, wapń, żelazo, zdrowe kwasy tłuszczowe i gamę witamin. Wasz organizm będzie wdzięczny za taką porcję zdrowia. Namoczcie kaszę, nasiona i przygotujcie to jutro na obiad. Dzięki moczeniu, substancje w nich zawarte są w 100% wchłanialne, a kwas fitowy (hamujący przyswajanie wapnia, żelaza, magnezu, cynku i miedzi) ulega neutralizacji.

Naleśniki na bazie gryki i quinoa łatwo odchodzą od patelni, nawet bez użycia tłuszczu! Ponadto są bardzo elastyczne, nie rozpadają się (mimo braku glutenu i jajek) i są baaardzo smaczne!







Składniki na 12 naleśników:


2 szklanki podkiełkowanej gryki,
2 szklanki podkiełkowanej komosy ryżowej,
woda,
1 łyżeczka soli himalajskiej.

Pesto (miseczka 400 ml):

pół średniej wielkości cukinii,
15 dużych liści świeżego szpinaku (wraz z łodygami),
pół szklanki ziaren słonecznika,
pół szklanki pestek dyni,
6 łyżek oliwy,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka suszonej cebuli,
1 łyżeczka suszonej natki pietruszki,
1 łyżeczka suszonej bazylii,
pół łyżeczki soli,
szczypta pieprzu,
pół łyżeczki pieprzu cayenne.

Wykonanie:

Dzień przed robieniem naleśników namaczamy grykę i komosę ryżową na kilka godzin, następnie odcedzamy, przepłukujemy i pozostawiamy do skiełkowania (przepłukujemy co 6 h). Tę samą czynność wykonujemy z pestkami słonecznika i dyni (następnie suszymy w dehydratorze - co można pominąć). 

Grykę i komosę ryżową umieszczamy w kielichu blendera i zalewamy wodą na wysokość 1 cm ponad poziom kasz. Dodajemy sól i blendujemy. Smażymy na bardzo rozgrzanej suchej patelni. 

Wszystkie składniki na pesto blendujemy. Smarujemy nim naleśniki. Podajemy z pokrojoną cebulą pomidorami, kiełkami.

Smacznego i na zdrowie!


CZEKOLADKI Z NADZIENIEM JAGODOWYM (WEGAŃSKIE, RAW, BEZ CUKRU)

Sezon na jagody w pełni. Kuszą zapachem, pięknym kolorem, kwaśno-słodkim smakiem. Oprócz doznań smakowych, dostarczają sporej dawki antyoksydantów. Jagody wspomagają pracę oczu, a także leczenie: infekcji skóry, chorób nerek, zaburzeń układu pokarmowego i moczowego.

Wykorzystuję je jako dodatek do koktajlu, jogurtu roślinnego i ... wegańskich czekoladek! W połączeniu z chia i daktylami tworzą dla nich idealne nadzienie. Przedstawiam zdrowe, naturalnie słodkie czekoladki, które można jeść bez wyrzeczeń.




Składniki na 14 czekoladek:

16 łyżek nierafinowanego oleju kokosowego (w płynnej konsystencji),
9 łyżek surowego karobu lub kakao,
1 łyżeczka wanilii,
6 daktyli,

nadzienie:
3/4 szklanki jagód,
1 łyżka oleju kokosowego,
1 łyżeczka chia,
2 łyżki karobu.

Przygotowanie:

Daktyle namaczamy na kilka godzin. Olej kokosowy rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wszystkie składniki na czekoladki blendujemy (jeśli używamy kakao, a zależy nam na słodkim smaku - dodajemy ulubiony słodzik). Połowę masy czekoladowej wylewamy na spód foremek (u mnie silikonowe foremki na muffinki). Wkładamy do zamrażarki na 5-10 minut.

Blendujemy wszystkie składniki na nadzienie i wykładamy na czekoladki. Następnie polewamy pozostałą masą czekoladową. Wkładamy do zamrażarki na 10 minut. Przechowujemy w lodówce! Smacznego!

czwartek, 23 czerwca 2016

WITARIAŃSKIE SPAGHETTI Z CUKINII

Przeglądając przepisy na wegańskie i witariańskie dania, niejednokrotnie natrafiałam na makaron z cukinii. Jakoś nie przemawiał on do mnie. Wydawało mi się, że jego smak nie może przypominać pszenicznego makaronu. A jednak! Nitki z cukinii smakują podobnie do makaronu i, jak dla mnie, są dużo pyszniejsze. Nie do wiary, że można jeść bardzo smaczny, zdrowy MAKARON będąc na diecie witariańskiej. Surowe dania coraz bardziej mnie przekonują do przejścia na ten styl żywienia. Czuję się po nich świetnie, dają mi duży "zastrzyk" energii nie obciążając układu trawiennego, i, o dziwo, sycą mnie! 

Baaardzo polecam wypróbować poniższy przepis!





Składniki na 1 dużą porcję:

1 cukinia,
pół awokado,
pół cebuli,
3 łodygi świeżego koperku,
kilka liści rukwi wodnej,
1 łyżka oliwy,
2 ząbki czosnku,
1 łyżka zmielonych orzechów włoskich,
pół łyżeczki chilli,
łyżeczka suszonej bazylii,
sól i pieprz do smaku. (u mnie - po szczypcie).

Wykonanie:

Awokado rozgniatamy widelcem, dodajemy oliwę, czosnek przeciśnięty przez praskę, orzechy, przyprawy i wszystko mieszamy. Cukinię obieramy nożykiem Julienne lub przepuszczamy przez spiralizer do warzyw. Mieszamy z sosem z awokado, a następnie dodajemy pokrojoną cebulę i liście rukwi. 

Smacznego!



środa, 22 czerwca 2016

NAJZDROWSZY SOK DOMOWEJ ROBOTY (Z KAPUSTĄ, MARCHEWKĄ, BOTWINKĄ, SELEREM, KIEŁKAMI SŁONECZNIKA...)

Uważam, że nie ma zdrowej diety bez picia świeżo wyciskanych soków. Proponuję wypijać minimum 0.7 l świeżego soku dziennie. Oczywiście nie mówię tu o owocowym, meeega słodkim, pełnym cukru soku. Dla zdrowia pijemy soki bogate w zieleninę i warzywa. 

Czy bylibyście w stanie schrupać na śniadanie: 4 marchewki, ćwiartkę główki kapusty, dwa pęki botwinki, 4 laski selera i dwie duże garści kiełków słonecznika? Byłoby ciężko. Samo przeżuwanie tych warzyw zajęłoby Wam do czasu obiadu. Lepiej wrzucić wszystko to do wyciskarki i wypić łatwo przyswajalny, bogaty w witaminy sok. 

Nie eliminujcie ze składników kapusty! To ona jest królową tego soku za sprawą obecnej w niej witaminy U, uważanej za aminokwas życia. Witamina ta pomaga w leczeniu stanów zapalnych i owrzodzeń. Istnieją również przesłanki o jej właściwościach antynowotworowych. Obecnie niemal każdy cierpi na jej niedobór. Liście kapusty są jedynym źródłem witaminy U. W związku z powyższym najlepszą metodą jej suplementacji jest sok, który Wam przedstawiam!

Składniki na 1 litr soku:

4 marchewki
4 laski selera naciowego,
ćwiartka główki kapusty,
2 pęki botwinki,
2 duże garście kiełków słonecznika,
pół ogórka,
1-2 ząbki czosnku,
pół ogórka,
pół jabłka,
łyżeczka oleju lnianego.






Wykonanie:

Wszystkie składniki wyciskamy w wolnoobrotowej wyciskarce do soków. Gotowy sok wlewamy do ulubionej szklanki (nie mam tak wielkiej szklanki, więc piję ze słoika), dodajemy łyżeczkę oleju lnianego i wypijamy na zdrowie!

poniedziałek, 20 czerwca 2016

WEGAŃSKI JOGURT ROŚLINNY Z OWOCAMI

Zdrowe, odżywcze, energetyczne śniadanie to podstawa. Jogurt roślinny w połączeniu z sezonowymi owocami daje wszystko, co potrzebne na dobry początek dnia. Po takim śniadaniu z powodzeniem możemy przetrwać cały dzień bez konieczności spożywania innych posiłków. Gotowi na przepis?




Składniki na 600 ml jogurtu (3 porcje):

pół szklanki orzechów włoskich,
1/4 szklanki sezamu,
3 łyżki skiełkowanej komosy ryżowej,
3 łyżki łuskanych ziaren konopii,
1 łyżka chia,
2 suszone daktyle,
pół łyżeczki wanilii (opcjonalnie),
1 łyżeczka dobrego probiotyku w proszku,
1 1/2 szklanki wody,

owowce sezonowe (czereśnie, borówki).

Wykonanie:

Dzień wcześniej moczymy komosę ryżową, orzechy i sezam przez kilka godzin. Następnie przepłukujemy i pozostawiamy do skiełkowania. W dzień przygotowywania jogurtu ponownie przepłukujemy nasiona. Umieszczamy wszystkie składniki w kielichu blendera i miksujemy na gładką masę. Wylewamy do miseczek i dodajemy owoce. Dobrego dnia!

Najlepiej przyrządzić jogurt dzień przed spożyciem i pozostawić do wytworzenia dobrych bakterii probiotycznych. 

niedziela, 19 czerwca 2016

PLACUSZKI Z PROSA I QUINOA

Kasza jaglana przeżywa obecnie wielki BOOM. Jedzą ją wszyscy fanatycy zdrowego odżywiania, w tym ja i moja rodzina. Kasza jaglana jest najzdrowszą ze wszystkich kasz, bo zawiera najwięcej białka, tłuszczy i aminokwasów, m.in. lecytyny i mietoniny. Ziarniaki prosa zawierają duże ilości fosforu, jodu, potasu, cynku, sodu, bromu i magnezu, witamin B1 i B2 — dwa razy więcej niż ziarnia pszenicy i żyta.

O ile kaszę jaglaną w wersji łuskanej znam i jadam już od dawna, o tyle proso  - z którego wytwarza się jagły - zagościło w mojej kuchni kilka tygodni temu. Chyba zastąpi u nas kaszę jaglana już na dobre. Placuszki z jego dodatkiem były bowiem dużo smaczniejsze niż te z kaszy jaglanej.  Proso w połączeniu z komosą ryżowa jest bombą odżywczą. Quinoa jest źródłem pełnowartościowego białka, zawiera wszystkie aminokwasy. Ma ona właściwości antynowotworowe, antyoksydacyjne, przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, immunostymulujące. Stanowi alternatywę dla białka zwierzęcego. 

Gdy ktoś zapyta Cię jak dostarczasz organizmowi wszystkie amonikwasy będąc na diecie roślinnej, śmiało odpowiadaj, że jesz quinoa - "święte zboże Inków". 






Składniki na 15-20 placuszków:

1 szklanka prosa,
1/2 szklanka quinoa,
2 gałązki świeżego koperku,
1 gałązka świeżej natki pietruszki,
1/3 łyżeczki soli,
1/3 łyżeczki pieprzu.

Proso i quinoa namaczymy na kilka godzin lub całą noc. Następnie odcedzamy, przepłukujemy i umieszczamy w kielichu blendera wraz z pozostałymi składnikami. Dodajemy wodę na wysokość 0,5 cm ponad poziom kasz i blendujemy. Smażymy na rozgrzanej suchej patelni. 

Podajemy z guacamole z TEGO przepisu, "WEGAŃSKIM" TUŃCZYKIEM lub inną pastą. Jeśli chcemy przyrządzić placuszki na słodko, to w miejce koperku i natki pietruszki dajemy wanilię i cynamon oraz nie przyprawiamy solą i pieprzem. W wersji deserowej można podać ze słodkim serkiem z nerkowców, bitą śmietaną kokosową i owocami. Smacznego!

sobota, 18 czerwca 2016

FALAFEL ZE SZPIANKIEM I MARCHEWKĄ

Falafel! Wstyd się przyznać, że to jedno z najpopularniejszych dań wegańskich odkryłam dopiero kilka miesięcy temu. Bardzo mi posmakowały i często przygotuje je na obiad lub jako przekąskę. 

Moja wersja tych uroczych kotlecików zawiera szpinak i marchewkę, odróżniając się tymi składnikami od tradycyjnych falafli. Mogą one uchodzić za roślinny substytut mięsnych pulpecików. Są idealne dla tęskniących za smakiem smażonego mięsa. 




Składniki na 20 kotelcików: 

250 g ciecierzycy,
1 cebula biała,
1 cebula czerwona,
3 ząbki czosnku,
1 marchewka,
5 dużych liści szpinaku,
1 łyżeczka soli,
1 łyżeczka kolendry,
1 łyżeczka mielonego kminku,
1/2 łyżeczki kurkumy,
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne.





Wykonanie:

Ciecierzycę namaczamy na noc, następnie odcedzamy i przepłukujemy. Mielimy wraz z warzywami w wyciskarce do soków lub blendujemy na gładką masę. Dodajemy przyprawy, mieszamy i formujemy kotleciki. Smażymy z obu stron na rozgrzanym oleju kokosowym. Proste?

BIBLIOTECZKA WEGANINA



Wielu początkujących wegan zadaje pytanie, tym bardziej doświadczonym, o lektury warte polecenia. W tym wpisie podam tytuły i krótkie opisy ponad trzydziestu książek, które mogę zarekomendować każdemu na początku drogi do zdrowego stylu życia. Większość z nich czytałam będąc w ciąży i wierząc w teorię, że to, co matka robi, czuje, ogląda i czyta w ciąży ma wpływ na dziecko, Jagoda ma tytuł lekarza holistycznego w kieszeni. ;-) 


Swój proces przemiany zaczęłam od lektury książki T. C. Campbell'a "Nowoczesne zasady odżywiania" ("The China Study"). Już po kilkunastu stronach wiedziałam, że rezygnuję z jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego. Profesor T. Colin Campell przeprowadził NAJWIĘKSZE na świecie badania nad wpływem sposobu odżywiania się na zdrowie człowieka. Jest on twórcą niepodważalnej teorii, że dieta roślinna jest kluczem do zdrowia i cofa postępujące już choroby. Tłumaczy jak zbilansować dietę, by miała ona moc leczniczą. Oprócz tego wyjaśnia, jaki wpływ ma spożywanie pokarmów mięsnych na środowisko, naszą planetę. Przedstawia sposób traktowania zwierząt hodowlanych i przyczynę głodu na świecie. Czy wiecie ile istnień ludzkich (nie wspominając już o zwierzętach) jesteście w stanie uratować rocznie nie spożywając produktów pochodzenia zwierzęcego? Odpowiedź w " The China Study"! Autor poleca "Healthy Eating, Healthy World" J.M. Hicks'a. 

Moim ulubionym propagatorem diety roślinnej, poza profesorem Campellem, jest dr. B. Clement - dyrektor generalny Hippocrates Health Institute na Florydzie. Jest on jednym z najsłynniejszych specjalistów zdrowej roślinnej diety (raw food). W jego kilinice leczy ludzi chorych na nowotwory, choroby autoimmunologiczne i cywilizacyjne, a także zachęca zdrowych ludzi do zmiany odżywania, przejścia na surowy weganizm. B. Clement jest autorem 20 ksiązek. W mojej biblioteczce posiadam: "Supplements exposed", "Living foods for optimum health", "Lifeforce" (określona przez profesora Campbella "jedną z najważniejszych książek, jaką kiedykolwiek napisano na temat zdrowego żywienia") oraz "Killer Clothes" autorstwa jego żony. Z jego książek możemy zasięgnąć informacji na temat roli poszczególnych witamin i minerałów oraz ich występowaniu w produktach roślinnych,  hodowli kiełków oraz ich właściwościach leczniczych, zmianach świadomościowych i przemianach duchowych na diecie RAW. Chcesz poznać odpowiedzi na pytania: kim jestem? w jakim celu tu jestem? dokąd zmierzam?...B. Clement w swoich książkach daje wskazówki, jak to uczynić. (Dla zainteresowanych: B. Clement przyjeżdża pierwszy raz do Polski 29 czerwca 2016 roku, by poprowadzić seminarium na temat zdrowego stylu odżywiania i wpływu siły umysłu do walki z chorobami). 

B. Clement w klinice Hippocratesa kontynuuje dzieło zmarłej w 1994 roku Ann Wingmore. To ona założyła ów klinikę i odkryła cudowną moc trawy pszenicznej. Pijąc ten "eliksir zdrowia" całe życie cieszyła się zdrowiem, niesamowitą energią i jasnością umysłu. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzieli się w książce "The Hippocrates Diet and Health Program".
Jeśli doba jest dla Ciebie zbyt krótka, marzysz o tym , by móc spać (tak jak Ann Wingmore) tylko 2 godziny na dobę i czuć się przy tym bardzo wypoczętym, pełnym energii, sił fizycznych oraz umysłowych - zapoznaj się z jej programem żywieniowym. 

Kolejnym lekarzem, który zauważył związek odżywiania ze stanem zdrowia jest John A. McDougall. Sam doświadczył poważnych problemów zdrowotnych, a mianowicie przeszedł udar mózgu w bardzo młodym wieku. Dolegliwość tę przypisał diecie bogatej w produkty zwierzęce. Zaczął wątpić w medycynę konwencjonalną. Nie podobało mu się, że mimo przepisywanych lekarstw, pacjenci do niego wracali w jeszcze gorszym stanie zdrowia. Zauważył, że ludzie odżywiający się po wegańsku cieszą się dużo lepszym zdrowiem niż Ci na typowo amerykańskiej diecie. W latach 70 stał się weganinem i na swoim przykładzie przekonał się o uzdrawiającej mocy diety roślinnej. Więcej o nim samym, jego planie żywieniowym, przeprowadzonych badaniach i ich wynikach oraz sposobie leczenia dietą przeczytamy w "Zdrowie bez recepty. Czyli skrobia, która leczy". Myślę, że jego zasady żywieniowe są najłatwiejsze do realizacji. Proponuje on jeść ziemniaki, nie "boi" się glutenu w pieczywie. Takie produkty każdy lubi i się nasyca. Jedyne, z czym można mieć problem na jago diecie to brak tłuszczy (orzechów, olejów). McDougall zaleca ograniczyć ich spożycie do absolutnego minimum. 
Warto jego książkę przeczytać, ale czy warto przejść na dietę pełną skrobi? Mnie to nie odpowiada. Za dużo w niej cukru, węglowodanów, za mało tłuszczy. To moje osobiste zdanie. Przeczytaj i wyrób sobie własną opinię. :-)

Zgoła inny styl żywienia proponuje D. Wolfe - miłośnik czekolady i awokado. W tej kwestii mamy wiele wspólnego :-) D. Wolfe jest witarianinem i to ten typ odżywiania - weganizm na surowo - uważa za najzdrowszy. W swojej książce "Superfoods" przedstawia listę super produktów, wśród nich: jagody goji, surowe ziarna kakaowca, maca, spirulina, kokos, pyłek pszczeli i ziarna konopii. Jedząc je, zapewnimy naszemu organizmowi czyste  białko, moc witamin, enzymów, antyoksydantów, niezbędnych kwasów tłuszczowych i innych wartości odżywczych. Krótko mówiąc, dostarczymy organizmowi wszystko to, co potrzebuje do życia. Za sprawą tej książki moja kuchnia zapełniła się super produktami, które wykorzystuję codziennie jako dodatki do soków, koktajli, deserów. Często też korzystam z przepisów zawartych na końcu książki. 

Kolejnym surojadkiem i autorem książki o zdrowym żywieniu jest J. Wignall. W "Na surowo", oprócz przepisów na pyszne witariańskie dania, znajdziemy krótki instruktaż hodowli kiełków, opis sprzętu przydatnego dla weganina, a przede wszystkim informacje, czym jest witarianizm i jaki ma wpływ na nasze zdrowie i wygląd.

Jeśli chodzi o książki, które mi się najprzyjemniej czytało, bo brak w nich odnośników, odsyłaczy, skomplikowanych medycznych terminów - to są nimi :"Jedz i biegaj" S. Jurek i  "Ukryta siła" R. Roll. Powinni je przeczytać wszyscy Ci, którzy obawiają się, że dieta wegańska jest uboga w białko, niewłaściwa dla sportowców. Książki te są biografiami wybitnych sportowców, ludzi o nadludzkiej sile i niezwykłej determinacji. S. Jurek siedem razy z rzędu wygrał 160-kilometrowy bieg po kalifornijskich górach Sierra Nevada. Ten wegański biegacz zwyciężył dwukrotnie bieg przez Dolinę Śmierci (217 km). Uczynił to wszystko żywiąc się jedynie roślinami. Sam przyznaje, że dieta wegańska pomogła mu odnieść takie sukcesy. To dzięki niej jest tak sprawny, wytrzymały, pełen energii i gotowy na coraz większe wyzwania. 
Kolejną inspiracją jest Rich Roll - człowiek, który w wieku 40 lat został okrzyknięty jednym z najsprawniejszych ludzi na świecie. Fakt, że odżywiając się samymi roślinami, można wygrać wyścig Ultramana (10km pływania w otwartym morzu, 421km jazdy rowerem i 84km biegu) świadczy o niesamowitej wartości odżywczej i energetycznej pożywienia wegańskiego. Przeczytaj książkę R. Rolla, by dowiedzieć się, że nigdy nie jest za późno na zmiany i w bardzo krótkim czasie można przejść przemianę z otyłego smakosza śmieciowego jedzenia w super-sportowca. 

Dla każdego rodzica polecam książki dr. J. Fuhrmana. Jego książka "Zdrowe dzieciaki" pomogła mi udoskonalić dietę własnego dziecka. Dzięki wskazówkom ze "Zdrowych dzieciaków" mam zdrowego dzieciaka. Zrozumiałym dla każdego językiem opisuje wpływ karmienia piersią, diety bogatej w warzywa i owoce, suplementacji witaminą d, cynkiem i dha na prawidłowy rozwój i zdrowie dzieci. Godną polecenia książką tego samego autora jest "Superodporność" i - dla cukrzyków - "Wylecz cukrzycę".

Jeśli mowa o dzieciach, to pozwolę sobie przy tej okazji zarekomendować książkę W. Sears'a "Księga rodzicielstwa bliskości". Nie pisze on o weganizmie, ale zauważyłam, że wśród wegańskich rodziców temat rodzicielstwa bliskości jest bardzo popularny. Weganizm otwiera oczy, zmienia hierarchię wartości, pomaga zrozumieć, jaki jest sens życia. Czyste jedzenie pobudza"czystość" umysłu. Człowiek zaczyna chcieć żyć nieskończoną miłością do swojego partnera i ...dziecka. Jeśli chcesz mieć wrażliwe, inteligentne dziecko - sięgnij po tę książkę. Dzięki niej zrozumiesz potrzeby tego małego człowieka i poznasz swoją rolę w jego wychowaniu. 

Wracając do roślinek... Będąc kilka lat na weganizmie, kupując drogie warzywa i owoce na targach i w sklepach, z czasem się zbuntujesz i zapragniesz być samowystarczalnym. Tutaj z pomocą przyjdą Ci poradniki: "Tradycyjny ogród ekologiczny" Zbigniewa Przybylaka i "Zioła z ogrodu i balkonu" F. X. Tremi.

Odżywiając się wegańsko, zainteresujesz się oczyszczaniem organizmu z grzybów, toksyn, metali ciężkich, pasożytów. Już sama dieta roślinna, która jest silnie alkalizująca, bardzo Ci w tym pomoże. Jednak warto wspomóc się ziołami, stosować lecznicze głodówki, nauczyć się odpowiednich metod oddychania. Więcej o tym w książkach G. Małachowa: "Lecznicza głodówka" i "Ruch, oddychanie, hartowanie", oraz "Szkole zdrowia" N. Siemionowej.

Do tego zbioru książek dorzucę jeszcze lektury "Marihuana leczy" i "Odkłamywanie marihuany" B. Jota, opowiadające o uzdrawiającej roślince - marihuanie. 

Dla uzależnionych od cukru, soli i tłuszczu polecam książkę M. Mossa "Cukier, sól, tłuszcz", a dla nieświadomych wpływu spożywania mięsa na środowisko naturalne - "Farmagedon" P. Lymbery, I. Oakeshott

Spostrzegawczy zauważą na zdjęciu mało adekwatną do tematu weganizmu książkę - "Ukryte terapie" J. Zięby. Uważam, że warto zapoznać się z mniej wygodnymi dla nas informacjami. Trzeba przyznać, temu zagorzałemu fanowi kurzych jaj, w wielu kwestiach rację. O ile można się przekonać do jego zdrowotnych argumentów, o tyle wiemy, że w weganizmie chodzi o coś więcej. Spożywanie pokarmów mięsnych blokuje rozwój duchowy i emocjonalny. Jedzenie to odżywianie nie tylko ciała, ale i DUSZY. Mięso to ciało czującej istoty. Zwierzęta, tak jak ludzie odczuwają ból, miłość, strach. Wszyscy to wiedzą, a tylko nieliczni nie przyczyniają się do ich cierpienia. :-(

Zachęcam do czytania, poszerzania wiedzy, zdobywania informacji. Nie bądź junk food vegan, prawidłowo równoważ swoją dietę. Dawaj dobry przykład swoim stanem zdrowia i wyglądem. Weganizmem ocalaj nie tylko zwierzęta i środowisko, ale również własne zdrowie. Zachęć innych do tego stylu odżywiania, a zmienimy ten świat na lepsze. Eja!




czwartek, 16 czerwca 2016

WITARIAŃSKIE BABECZKI Z WARZYWAMI

Staram się wprowadzać do mojej kuchni coraz więcej witariańskich dań. Surowizna to podstawa! To ona powinna dominować w diecie. Z koktajlami, sałatkami, sokami i deserami na surowo mam już duże doświadczenie. Słabo jednak wypadam z daniami głównymi. Ale postanawiam się poprawić. Dziś podjęłam próbę przyrządzenia tarty (a raczej mini tartinek/babeczek) w wersji RAW. Wyszło przepysznie! Jestem bardzo z siebie dumna. Z wielką satysfakcją podałam piękne, surowe tartinki mężowi i córeczce. Oj baaardzo smakowało i żałowałam, że nie zrobiłam ich więcej. Mój mąż kilkadziesiąt razy powtórzył: jakie to dobre, po czym stwierdził, że czas otwierać restaurację z daniami witariańskimi. :-)





Składniki na 4 tarty o średnicy 9 cm:


ciasto:

1 1/2 szklanki bezglutenowych płatków owsianych,
100 ml filtrowanej wody,
2 łyżki oliwy,
szczypta soli.

farsz:
2 pomidory,
1/2 cukinii,
1/2 cebuli czerwonej,
3 wielkie liście szpinaku,
kilkanaście kaparów,
2 łyżki oliwy,
2 łyżki octu jabłkowego,
2 ząbki czosnku,
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne,
1 łyżeczka bazylii,
1/2 łyżeczki soli.

Wykonanie:

Płatki owsiane mielimy na mąkę, dodajemy wodę oliwę i sól. Wyrabiamy ciasto, którym wylepiamy foremki. Suszymy w dehydratorze 6 godzin w temperaturze 42 stopnie. Jeśli nie posiadacie dehydratora lub nie zależy Wam na surowej wersji, możecie upiec babeczki według TEGO przepisu.


Pomidory, cukinię, cebulę i szpinak kroimy. Dodajemy kapary. Przygotowujemy sos z oliwy, octu, czosnku i przypraw. Warzywa zalewamy sosem, mieszamy i pozostawiamy na 15 minut. Tak zamarynowane warzywa suszymy w dehydratorze w temperaturze 42 stopnie przez 3h.

Po wysuszeniu, warzywa nakładamy na ciasto. Można posypać wegańskim parmezanem z mielonych migdałów i nieaktywnych płatków drożdżowych. Gotowe! Na zdrowie!



środa, 15 czerwca 2016

CHLEB ZE SKIEŁKOWANYCH ZIAREN ORKISZU

Wiem, wiem...Na moim blogu miałam unikać przepisów na dania zawierające gluten. Jednak muszę zrobić wyjątek. Ten chleb zasługuje bowiem na uznanie, ze względu na jego cenne właściwości i korzystny wpływ na metabolizm. Przyrządza się go z dwóch składników. Jednym z nich jest skiełkowany orkisz* - stara odmiana pszenicy. Przeciwwskazaniem do jego spożywania jest alergia na gluten, celiakia oraz silna nietolerancja glutenu. Jeśli te dolegliwości nas nie dotyczą, spokojnie możemy pokusić się o kromkę (lub więcej) tego wartościowego chleba. 

Chleb ze skiełkowanych ziaren jest doskonałym źródłem błonnika i protein. Zawiera ich więcej niż wszystkie inne rodzaje chleba, a jednocześnie posiada mniej tłuszczów i kalorii. Kiełkowanie ziaren orkiszu powoduje znaczny wzrost ilości witamin, białka i enzymów, zawartych w chlebie. Natomiast skrobia zostaje przekształcona w naturalny, łatwo przyswajalny cukier. To on nadaje mu lekko słodki smak i jest prawdziwym źródłem energii. Polecam, bo jest bardzo smaczny i syty. Uwielbiam go jeść, maczając w oleju lnianym. Poezja smaku! Namawiam do domowego wypieku. Sklepowy chleb tego typu jest bardzo drogi, mniej świeży i nie tak smaczny!

*Możemy użyć zamiast orkiszu innych prastarych zbóż: samopszy lub płaskurki. Możemy również je ze sobą wymieszać i upiec chleb na bazie takiej mieszanki.





Składniki na formę 14 x 24 cm:

3/4 litrowego słoika ziaren orkiszu,
woda,
1 łyżeczka soli.

Wykonanie:
Ziarna orkiszu dokładnie przepłukujemy filtrowaną wodą, a następnie zalewamy i pozostawiamy na 8h lub całą noc. Po tym czasie płuczemy ziarna i kiełkujemy przez 2 dni. Trzy razy dziennie przepłukujemy filtrowaną wodą. Dokładną instrukcję kiełkowania znajdziecie TUTAJ

Na trzeci dzień umieszczamy ziarna w kielichu blendera o dużej mocy. Zalewamy 1/3 szklanki wody i blendujemy (można dodać więcej wody, jeśli blender nie daje rady)*. (Ciasto musi być bardzo gęste. Jeśli nie macie mocnego blendera, zróbcie bardziej leiste i dodajcie mąki dla gęstej konsystencji).

Dodajemy soli i mieszamy. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia i umieszczamy w niej ciasto na 2/3 wysokości. Odstawiamy w bardzo ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 8-12h (można umieścić w piekarniku nagrzanym nagrzanym do max. 50 stopni. 

Jeśli ciasto ładnie wyrośnie, umieszczamy foremkę w zimnym piekarniku, nastawia na 105 stopni i pieczemy/suszymy w tej temperaturze przez 4h lub w 200 stopniach przez 60 minut. Po upieczeniu wyciągamy z foremki, zawijamy w bawełnianą ściereczkę. Kroimy po całkowitym wystudzeniu. 
Smacznego!





wtorek, 14 czerwca 2016

ALOES - WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE (+ PRZEPIS NA KOKTAJL Z ALOESEM)

Chcesz być piękny, zwinny, gibki przez całe swoje życie? Chcesz mieć sprawnie działający system nerwowy i układ odpornościowy? Jeśli tak, to wprowadź do swojej kuchni i kosmetyczki - aloes! On Cię uleczy i upiększy. Działa cuda!

Aloes jest darem od starożytnych Egipcjan. To oni jako pierwsi odkryli niezwykłą moc tej rośliny. Ponoć sekretem urody, wiecznej młodości Kleopatry była aplikacja aloesu na skórę.

Surowy żel z aloesu zawiera witaminy A, C, E i minerały, takie jak: wapń, magnez, cynk, selen, chrom, a także antyoksydanty, błonnik, aminokwasy, enzymy, sterole i, najważniejsze, polisacharydy. 

Aloesowe polisacharydy mają wyjątkowy wpływ na skórę, stawy, mózg, system nerwowy. Ponadto stymulują układ odpornościowy do walki z chronicznymi infekcjami wirusowymi, grzybiczymi i bakteryjnymi. 

Aloes jest pomocny przy wszystkich rodzajach problemów trawiennych i może uleczyć choroby układu trawiennego, typu: zapalenie okrężnicy, wrzody, syndrom jelita drażliwego. Redukuje i rozpuszcza śluz w jelitach, co poprawia wchłanianie składników odżywczych.

Aloes efektywnie niszczy candidię, wspomaga trawienie i odbudowuję florę bakteryjną w jelitach. Polisacharydy z aloesu są przekształcane przez ludzki organizm w oligosacharydy, które pomagają zwalczać poniższe patogeny:

Bordetella pertussius (odpowiedzialny za zachorowanie na koklusz),
E. coli,
Heliobakter pylori,
Streptococcus pneumoniae.

Ta cudowna roślinna wspomaga leczenie nowotworów, zapalenia grzybiczego jamy ustnej, cukrzycy i chorób serca. Podczas badań przeprowadzanych na szczurach, stwierdzono pozytywny wpływ działania aloesu na artretyzm, obrzęki, infekcje grzybicze, chorobę popromienną.

Aloes doskonale nawadnia dzięki obecności hydrogenu i Ormusu. Ponadto utrzymuje w zdrowiu nerki i wątrobę, a przede wszystkim działa leczniczo na wszystkie choroby skóry. 

Zakupując aloes, zadbajmy o to, by był on organiczny. Wybierajmy świeże liście aloesu zamiast butelkowej wersji. 

Żel ze świeżego, surowego aloesu ma delikatnie cierpki smak, ze względu na dużą koncentrację polisacharydów. Aloes jest najlepszy po "filetowaniu". Należy odciąć pożądaną porcję, usunąć kolce i przy pomocy noża, oddzielić żel od skóry aloesu. Tak wydobyty żel możemy użyć jako dodatek do koktajlu, soku, sałatki, salsy, zupy, itp. Aloes świetnie współgra z silnie alkalizującymi produktami i super żywnością, taką jak: pyłek pszczeli, jagody goji, surowe kakao. 

U nas w domu, rośnie kilka krzaczków aloesu. Codziennie stają się one uboższe o liść lub dwa, w celu wydobycia żelu, który trafia do naszego koktajlu lub soku. Poniżej przepis na jeden z nich. 

Składniki: 

7 organicznych liści jarmużu,
2 banany,
garść szpinaku, 
kawałek imbiru wielkości paznokcia,
1 plaster ananasa, 
garść surowych płatków kokosowych,
250 ml wody,
porcja żelu z 2 dużych liści aloesu.

Wszystko miksujemy w blenderze o dużej mocy.

Na zdrowie!




Bibliografia:

D. Wolfe: Superfoods. Berkeley 2009.







poniedziałek, 13 czerwca 2016

WEGAŃSKA SZARLOTKA SYPANA (bezglutenowa, bez rafinowanego cukru)

Macie ochotę na smaczne, banalnie łatwe w wykonaniu ciasto? Jest nim szarlotka sypana. Do jej wykonania nie potrzebujesz wiele czasu, zdolności kulinarnych i wyszukanych składników. Tradycyjna wersja zawiera gluten, w postaci kaszy manny i białej mąki, oraz tonę masła. Moja szarlotka składa się z mąk bezglutenowych, a masło zastępuje olej kokosowy. Nie będę pisać, że jest baaaardzo zdrowa i możecie ją jeść do woli. Tak bowiem nie jest. Wszelkie słodycze, nawet te domowe w "najbezpieczniejszej" wersji  bez rafinowanego cukru, glutenu, tłuszczów trans, itp., należy jeść sporadycznie. 

Przy okazji jej wykonywania przypomniała mi się pewna historia. Otóż będąc w ciąży umieściłam na moim profilu facebookowym zdjęcie owego jabłecznika. Kilka znajomych mam skomentowało, bym piekła póki mam czas, bo przy dziecku już nie będę zaglądać do piekarnika. Oooooj, jak bardzo się myliły. Nigdy nie gotowałam, piekłam, eksperymentowałam kulinarnie, więcej niż teraz. To właśnie moje dziecko, troska o nie i o to, co dostanie na talerzu, zmobilizowało mnie do spędzania większej ilości czasu w kuchni. Ona jest moją siła napędową. Już chyba nie potrafię siedzieć bezczynnie, wykorzystuję każdą minutę jej drzemki czy samodzielnej zabawy, by przyrządzić coś w kuchni. Dla niej uczę się zdrowego stylu życia, a z Wami się nim dzielę tutaj na blogu.

Wracając do szarlotki, oto ona:







Składniki na formę 20 x 20 cm:

2 szklanki bezglutenowych płatków owsianych,
1 szklanka mąki kokosowej,
1 szklanka mąki amarantusowej,
3/4 szklanki oleju kokosowego (rozpuszczonego w kąpieli wodnej),
8 łyżek cukru kokosowego,
1 laska rabarbaru
7 dużych jabłek (+2, jeśli nie używacie rabarbaru),
1 łyżeczka wanilii w proszku,
1 łyżeczka cynamonu.

Wykonanie:

W misce mieszamy mąki, cukier i 1/2 szklanki oleju kokosowego.
Dzielimy na 3 części.
Jabłka ścieramy na tarce, a rabarbar kroimy na małe kawałki.
Mieszamy, dodajemy wanilię i cynamon.
Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy olejem kokosowym.
Do formy wykładamy pierwszą część ciasta.
Na ciasto nakładamy połowę jabłek i 1/2 rabarbaru.
Następnie nakładamy drugą część ciasta.
Wykładamy pozostałe jabłka.
Przykrywamy ostatnią warstwą ciasta.
Równomiernie polewamy 1/4 szklanki oleju kokosowego.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 40 - 45 minut.

Smacznego!


niedziela, 12 czerwca 2016

WEGAŃSKIE KOTLETY Z SOCZEWICY I KASZY JAGLANEJ

Wielu z nas nie wyobraża sobie niedzielnego obiadu bez kotletów i moja rodzina należy do tego grona. Podczas, gdy jedni ubijają mięso na schabowe, ja gotuję soczewicę i kaszę, co stanowi bazę do moich wegańskich kotletów. Rośliny strączkowe w połączeniu z kaszą jaglaną tworzą idealny farsz. Kotlety takie bardzo łatwo dają się uformować, nie kruszą się zbytnio po upieczeniu, nie są zbyt twarde...po prostu perfekcyjne. Nie dodaję do nich żadnego tłuszczu, ani substytutu jajek, a mimo to lepi się je bez trudu.

Dzisiejsze burgery składają się z: bogatej w białko, potas i kwas foliowy soczewicy i królowej wszystkich kasz - kaszy jaglanej. Smak wzbogacają borowiki, czosnek i cebula. Gotowe burgery świetnie komponują się z sałatką. Zdrowo sycą mnie, męża i córeczkę (do porcji dla dziecka nie dodaję grzybów!). Spróbujcie sami!






Składniki na 12 kotletów:

3 1/2 szklanki ugotowanej soczewicy,
2 szklanki ugotowanej kaszy,
1 cebula,
2 szklanki borowików,
3 ząbki czosnku,
1 łyżka musztardy,
1 łyżeczka syropu daktylowego, z agawy lub miodu,
1 łyżeczka soli,
1 łyżeczka majeranku,
1 łyżeczka kminku,
pół łyżeczki cząbru,
3 łyżki bezglutenowych płatów owsianych.


Wykonanie:

Cebulę i grzyby kroimy w kostkę, a następnie podduszamy na patelni z 2 ząbkami czosnku. Dodajemy do ugotowanej kaszy i soczewicy. Łączymy z przyprawami, musztardą, syropem lub miodem i 1 ząbkiem czosnku (przeciśniętym przez praskę). Wszystko dokładnie mieszamy i formujemy burgerki o średnicy 8 cm. Obtaczamy w płatkach owsianych. Umieszczamy na blaszce do pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach przez 30 minut. Smacznego!

sobota, 11 czerwca 2016

CHRUPKI Z CIECIERZYCY (IDEALNE JAKO PRZEKĄSKA NA IMPREZĘ)

Chrupki z ciecierzycy zna już pewnie każdy weganin i wegetarianin. Jednak może nie próbowali ich moi znajomi nie weganie. W takim razie, to dla Was Kochani ten przepis. Te chrupki na pewno będą Wam smakować. Podałam je już na niejednym przyjęciu i zawsze cieszyły się uznaniem u wszystkich, bez względu na dietę. Przyrządza się je z bogatej w białko ciecierzycy.  W 100 g ugotowanej cieciorki znajduje się aż 8.86 g białka. Ponadto obniża ciśnienie krwi i jest doskonałym źródłem żelaza. Zachęcam, by zastąpić bezwartościowe, pełne tłuszczów trans, szkodliwe dla zdrowia chipsy, tymi zdrowymi chrupkami z ciecierzycy. Świetnie sprawdzają się jako przekąska na imprezie lub snack podczas seansu filmowego. Osobiście uwielbiam je jako składnik sałatek. Polecam!



Składniki:

200 g suchej ciecierzycy,
1 łyżka papryki wędzonej,
pół łyżeczki curry,
1 łyżeczka oregano,
1/2 łyżeczki soli,
1/4 łyżeczki pieprzu
1 łyżka rozpuszczonego, rafinowanego oleju kokosowego.

Wykonanie: 

Ciecierzycę namoczamy na noc. Rano odcedzamy, przeplukujemy, zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Do ugotowanej i odecedzonej ciecierzycy dodajemy olej i przyprawy. Rozprowadzamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 20-25 minut w 200 stopniach. 


piątek, 10 czerwca 2016

KIEŁKI - ICH WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE + INSTRUKTAŻ UPRAWY KIEŁKÓW

Kiełki są esencją żywej żywności. Są naszpikowane składnikami odżywczymi w o wiele większej ilości niż ich dojrzałe rośliny. Wartość odżywcza orzechów, nasion, ziaren i fasoli wzrasta ponad ośmiokrotnie dzięki kiełkowaniu. Kiełki zawierają 10 do 30 razy więcej witamin niż najzdrowsze warzywa. Kiełki mają bardzo korzystny wpływ na leczenie nowotworów. Dieta pacjentów kliniki Hippocratesa opiera się głównie na kiełkach. Dr. B. Clement - dyrektor ów kliniki, z powodzeniem leczy ludzi chorych na nowotwory. Na swoich wykładach, seminariach i konferencjach prezentuje wpływ spożywania kiełków i surowych pokarmów na stan zdrowia. 

Polecam zapoznać się z tym wpisem i wypróbować na sobie leczniczą moc kiełków. Proponuję samodzielnie kiełkować. Jest to tanie i zapewniam, że kiełki "domowej uprawy" są smaczniejsze i świeższe niż te sklepowe.



Poniżej przedstawiam listę najpopularniejszych kiełków i ich właściwości.

Brokuł - 28 g kiełków brokuła zawiera taką samą ilość przeciwutleniaczy jak trzy główki brokułu. Mają bardzo korzystny wpływ na walkę organizmu z nowotworem.

Jabłko i morela - pestki jabłka i moreli zawierają dużą ilość abscisic asid -roślinnego hormonu i substancji przeciwnowotworowej. Badania naukowe dowodzą, że skiełkowane nasiona jabłka i moreli wspomagają leczenie wszystkich form nowotworów.

Fasola mung - kiełki fasoli mung uznawane są za najbardziej lekkostrawny pokarm. Spora dawka cynku, innych minerałów i lekkostrawnego białka korzystnie wpływa na leczenie chorób prostaty, raka piersi, spowalnia proces łysienia i siwienia włosów.

Orzechy - wszystkie surowe orzechy nadają się do kiełkowania. Jednak nie zaleca się kiełkować i spożywać surowych nerkowców i orzechów arachidowych ze względu na ich toksyczność. Jeśli chodzi o orzechy włoskie i pecan, to wystarczy je przepłukać wodą, następnie rozprowadzić na tacce z ziemią i regularnie podlewać. Spożywać kiełki, gdy osiągną do 5 cm wysokości. Migdały, orzechy laskowe, pini, macadamia i pistacje wymagają całonocnego moczenia. Następnie należy je umieścić na ręczniku papierowym i spryskiwać czystą wodą dwa razy dziennie. Kiełki wszystkich orzechów są bogate w białko, aminokwasy, wzmacniają komórki, budują mięśnie i wspomagają pracę serca.

Groszek - kiełki groszku powinny być sadzone w ziemi i rosnąć do 5 dni. Pomagają budować mięśnie, wzmacniają zęby i stymulują komórki nerwowe.

Mak - nasiona maku powinny być moczone przez 6 godzin, następnie rozłożone na ręczniku papierowym i spryskiwane czystą wodą przynajmniej 3 razy dziennie. Spożywamy je na 4 lub 5 dzień. Poprawiają nastrój i działają relaksacyjnie.

Quinoa - to doskonałe źródło białka o niskim indeksie glikemicznym. Komosa ryżowa jest super paliwem dla naszego organizmu, usprawnia jego wszystkie funkcje, poprawia siłę. Ziarna quinoa należy namoczyć w wodzie na 5h, następnie przepłukiwać wodą co kilka godzin. Można spożywać już na 2 dzień.

Rzodkiewka - kiełki rzodkiewki wspomagają trawienie, poprawiają metabolizm i oczyszczają krew.

Sezam - kiełki sezamu utrzymują we wspaniałej kondycji włosy, paznokcie i zęby. Te bardzo zdrowe ziarna powinny być moczone przez 6 h, następnie rozprowadzone na ręczniku kuchennym i spryskiwane wodą minimum 3 razy dziennie. Gotowe do spożycia na 4 dzień.

Pestki słonecznika - kiełki słonecznika wyrastają z ziemi po 7 dniach. Są one niezbędne w leczniczych kuracjach prowadzonych w klinice Hippocratesa. Uważane są za najlepiej zbilansowane źródło aminokwasów i stanowią kompletne białko. Uaktywniają każdą komórkę układu immunologicznego, budują szkielet, kości i układ nerwowy.

Kozieradka - to serce wszystkich kiełków. Kiełki kozieradki są skuteczne w walce z cukrzycą, problemami trawiennymi i niwelują nieprzyjemny zapach potu.

Gryka - kiełki gryki to bogactwo minerałów, takich jak: cynk, żelazo, magnez, kwas foliowy.

Rzeżucha - zawiera przeciwnowotworowe fitochemikalia; pomaga w walce z wrzodami i problemami trawiennymi. 

Lucerna (alfalfa) - stosuje się je przy dolegliwościach układu trawiennego i nerek. Zawierają kanwaninę, czyli substancję zapobiegającą rakowi trzustki, okrężnicy. Wspomagają system odpornościowy i są źródłem witamin: B, C, D, E, PP, U. Posiadają wapń, fosfor, żelazo, magnez. Oczyszczają organizm z toksyn. 

Trawa pszeniczna - jedno z najbogatszych źródeł witamin A i C; zawiera pełen kompleks witamin grupy B, w tym witaminę B17 niszczącą komórki nowotworowe bez wpływu na zdrowe komórki; zawiera wysokojakościowy, organiczny wapń, fosfor, magnez, sód i potas; zaopatruje krew w żelazo; zawiera 92 ze 102 minerałów dostępnych w roślinach; jest najefektywniejszą formą terapii chlorofilowej; wspomaga obniżanie ciśnienia krwi; oczyszcza wątrobę; pomaga w gojeniu ran; oczyszcza z toksyn; zwalcza problemy cukrzycowe; zatrzymuje łysienie i siwienie; zwiększa odporność na promieniowanie; zabija bakterie w krwi i jest uważana za kompletny pokarm, ponieważ zawiera wszystkie aminokwasy!
Ze względu na oczyszczającą moc, przy początkowym spożywaniu możesz czuć się słabo, niedobrze. Jest to objaw detoksyfikacji. Najlepiej zacząć od małych dawek (30ml świeżego soku), stopniowo zwiększając dawkę do 120 ml soku dziennie. Należy spożyć do 15 minut po wyciśnięciu soku. 


Jeśli opis właściwości kiełków zachęcił Cię do ich spożywania, to zapraszam na lekcję uprawy kiełków. W naszym domu uprawiamy kiełki słonecznika, gryki, brokuła, rzodkiewki, lucernę, kozieradkę, rzeżuchę i trawę pszeniczną. 

Istnieje kilka metod uprawy kiełków - my stosujemy dwie.


Metoda "słoikowa"

Do uprawy "słoikowej" doskonale nadają się lucerna, rzodkiewka, brokuł, kozieradka. 


  • Wsypujemy 2 łyżki nasion do litrowego słoika i zalewamy filtrowaną wodą (my posiadamy filtr odwróconej osmozy  - polecamy!). Moczymy minimum 6 godzin lub cała noc.

  • Nakładamy na słoik nakrętkę z dziurkami (na wielu stronach internetowych można kupić specjalne słoiki do kiełkowania) lub gazę zabezpieczoną gumką, i wylewamy wodę. Przepłukujemy kiełki wodą w temperaturze pokojowej. 

  • Słoik umieszczamy pod kątem 45 stopni na suszarce do naczyń. dbamy o to , by kiełki miały dostęp do powietrza. 

  • Płuczemy i suszymy kiełki 2-3 razy dziennie.
  • W 4 lub 5 dniu kiełki są gotowe do spożycia. Możemy umieścić na 1 dzień na talerzu lub tacy w nasłonecznionym miejscu.

  • Przepłukujemy ostatni raz, osuszamy i przechowujemy w lodówce w dokładnie zamkniętych torebkach.
Metoda "tackowa" 

Metodą "tackową" uprawiamy kiełki gryki, słonecznika i pszenicy. Potrzebujemy: nasiona, wodę, dwie tacki i organiczną ziemię doniczkową.

  • Moczymy nasiona w słoiku przez całą noc (napełniamy wodą aż po zakrętkę). Na tackę o wymiarach 36 x 40 cm potrzebujemy szklankę nasion (pół szklanki na 1 słoik). 
  • Odcedzamy wodę i płuczemy kiełki. Suszymy na ociekaczu do naczyń (kładziemy słoiki pod kątem 45 stopni, dbając by powietrze docierało do kiełków).
  • Płuczemy dwa razy dziennie do momentu, kiedy pojawią się korzonki (po 1-2 dniach). Przenosimy na tacę zanim osiągną powyżej 6 mm. 

  • Na tacę nakładamy ziemię na grubość 2-3 cm. Równomiernie rozprowadzamy nasiona tak, aby każde miało styczność z ziemią.
  • Dodajemy wystarczającą ilość wody tak, aby ziemia była mokra.
  • Przykrywamy drugą tacą. 
  • Spryskujemy wodą 2 razy dziennie. Trzeciego dnia sadzonki zaczną podnosić górną tacę. Kiedy taca podniesie się na wysokość 1,5 cm, zdejmij ją. Zapewnij kiełkom dostęp do światła słonecznego.


  • Szóstego lub siódmego dnia kiełki są gotowe do zbiorów. Ścinamy kiełki tuż nad powierzchnią ziemi, pozbywamy się łusek. 



Przechowujemy w lodówce w szczelnie zamkniętych pojemnikach (my ścinamy i jemy na bieżąco). Nadają się do spożycia do 7 dni od zbioru.


Kiełków używamy jako składnik soków, sałatek lub koktajlu. Tak się prezentują na naszych talerzach:





Do przygotowania tego wpisu wykorzystałam informacje zawarte w poniższych publikacjach:

B. R. Clement: Life force. Superior health and longevity. Summerstown 2007.
J. Wingnall: Na surowo. Mszczonów 2011.