niedziela, 29 stycznia 2017

PRZYKŁADOWY DZIENNY JADŁOSPIS WEGAŃSKIEGO DZIECKA



Ten post przeznaczony jest dla grupy czytelników mojego bloga, od których dostaję wiadomości z prośbami o porady na temat zbilansowania diety roślinnej dzieci. Nie czytaj dalej, jeśli należysz do tej drugiej grupy: przerażonych czy zaniepokojonych żywieniem wegańskich dzieci. Zapewniam, że nie musicie się obawiać o ich zdrowie. Odpowiednio zrównoważona dieta wegańska została uznana przez światowe organizacje zdrowa jako odpowiednia dla ludzi w każdym wieku i o każdej aktywności, w tym małych dzieci, kobiet ciężarnych, karmiących piersią i sportowców. Już nie krytykuję rodziców opierających dietę swych dzieci na białej mące, białym cukrze i krowim mleku pasteryzowanym i tego samego oczekuję w stosunku do mojej osoby. Wierzę, że każdy z nas karmi swe dziecko/dzieci z taką samą, nieskończenie wielką miłością rodzicielską. Nasza świadomość się jedynie różni. :-)

Często otrzymuję zapytania dotyczące żywienia mojego dziecka. Prosicie o porady, wskazówki, jak odpowiednio zrównoważyć roślinną dietę malucha. Większa część pytających to mamy alergików, a nie  - wegan z wyboru. Za każdym razem z góry zaznaczam, że nie jestem lekarzem, dietetykiem, specjalistą w kwestii żywienia małych dzieci. Jestem po prostu matką, troskliwą matką taką samą jak Ty, która chce dać dziecku najlepszy możliwy start w życiu, w tym przypadku zdrowotny. Dieta mojego dziecka jest głównie wynikiem własnych obserwacji, doświadczeń, wiedzy nabytej z książek i wykładów lekarzy holistycznych. Mogę się tym podzielić, ale nie chcę, by ktoś się tylko na tym opierał karmiąc własne dziecko. Zawsze zachęcam do dokształcania się w temacie zdrowego żywienia, samoedukacji, samodzielnego uświadamiania. Popełniałam błędy na początku swej "roślinnej drogi" i być może robię je nadal. Możliwe, że za kilka miesięcy lub lat moje obecne zasady żywieniowe ulegną weryfikacji. Z dnia na dzień uczę się czegoś nowego i Was też zachęcam do otworzenia się na nauki, jakie daje nam obserwacja własnego organizmu i jego reakcji na poszczególne pokarmy i plany żywieniowe. Jeszcze do niedawna na przykład uważałam, że powinno się jeść 5-6 posiłków na dobę (tyle samo lub nawet więcej proponowałam własnemu dziecku). Teraz spożywając 2-3 posiłki wiem, jak bardzo się myliłam. Układ trawienny potrzebuje odpoczynku. Obecnie dajemy mu 16-17 godzinny reset w każdej dobie: czas na prawidłowe trawienie, wchłanianie substancji odżywczych, delikatną detoksyfikację. Po zakończeniu ciąży, a później karmienia piersią zamierzam przeprowadzać regularne, dłuższe głodówki lecznicze, oczyszczające. Ale to już temat na inny post.  Wieeeem, że za bardzo zboczyłam z głównego tematu wpisu, ale czułam potrzebę tak długiego wstępu. 

Wracając do żywienia małego weganina, nie zanudzając dłużej i nie owijając w bawełnę przedstawiam poniżej przykładowy dzienny jadłospis mojej 2,5 letniej Jagódki. Powstał on w laboratorium własnych doświadczeń i obserwacji dziecka, nie  - w gabinecie lekarskim, dietetycznym czy na warsztatach kulinarnych. Zapraszam!

Po przebudzeniu: szklanka wody strukturyzowanej z sokiem z cytryny.

1/2  - 1 h później - śniadanie: szklanka świeżo wyciskanego soku




Składniki:

1 laska selera naciowego,
1/2 marchewki,
garść kiełków słonecznika i kiełków zielonego groszku ,
1/2 pomarańczy,
5 liści jarmużu.


1 h poźniej - drugie śniadanie: komosowo - gryczane naleśniki z awokado, kiełkami i surowymi warzywami.



Składniki:

1/2 szklanki kaszy gryczanej niepalonej moczonej przez noc,
1/2 szklanki komosy ryżowej moczonej przez noc,
woda,
sól,

1/2 awokado,
1 łyżeczka oleju lnianego,
kiełki brokuła, słonecznika,
świeży ogórek, 
papryka.  

Wykonanie:

Kaszę gryczaną i quinoa odcedzamy z wody, przepłukujemy, umieszczamy w kielichu blendera i zalewamy świeżą wodą na wysokość 0,5 cm nad poziom kasz. Dodajemy trochę soli i blendujemy na gładką masę. Wylewamy na baaaardzo rozgrzaną patelnię (u mnie-bez tłuszczu) na placuszki o wybranej średnicy (u mnie - około 8 cm). Smażymy z obydwu stron. 

Na przestudzone placuszki nakładamy rozgniecione awokado wymieszane z olejem lnianym (możemy posolić do smaku). Nakładamy ulubione warzywa i kiełki.

Na drugie śniadanie, w inny dzień zamiast naleśników możecie dziecku podać surowy chlebek z siemienia lnianego, kromki chleba ze skiełkowanej gryki i/lub orkiszu lub domowy jogurt roślinny.


Około godziny 13: szklanka mleka z nasion konopi i migdałów z karobem. 


Składniki:

2 łyżki niełuskanych nasion konopi (moczonych przez kilka godzin),
2 łyżki surowych migdałów (moczonych przez kilka godzin i, najlepiej, obranych ze skórki).
250 ml wody strukturyzowanej,
1 łyżka karobu.

Wykonanie:

Nasiona konopi i migdały odcedzamy i przepłukujemy filtrowaną wodą. Umieszczamy w kielichu blendera, zalewamy wodą i blendujemy. Przecedzamy mleczko przy użyciu sitka lub czystej pieluszki tetrowej. Dodajemy karob i ... mamy gotowe "kakałko"!

Nasiona konopi i migdały zastępujcie w inne dni sezamem, orzechami włoskimi, kokosem, itp.


Godzina 16-17 - obiadokolacja: surowe warzywo (ogórek), pasztet z soczewicy, pieczone frytkami z batata (bez tłuszczu).


 

Składniki i wykonanie:

pasztet: przepis tutaj

frytki z batata:
1 mały batat pokrojony w słupki i pieczony w 200 stopniach przez 25 minut. 

W inny dzień możecie dziecku podać na obiadokolacje pasztet z ciecierzycy w towarzystwie brokuła, kalafiora, buraczka, itp, zupę warzywną na mleku kokosowym lub inną. Zamiast ogórka natomiast łyżkę kapusty kiszonej domowej roboty, świeżą paprykę, rzodkiew czy domowego ogórka kiszonego. 

Ostatnio moja córka nie domaga się jedzenia pomiędzy posiłkami. Gdy jednak jej się to zdarzy najpierw proponuje wodę. Jeśli tym się nie zaspokoi, to podaję surowy owoc lub surowe albo kiszone warzywo, ewentualnie surowy chlebek z siemienia lnianego, chipsy z jarmużu bądź kilka namoczonych orzechów.


Co powinno się znaleźć codziennie w jadłospisie małego roślinożercy?

- zielenina: jarmuż, szpinak, natka pietruszki (najlepiej "przemycać" w sokach),
- świeżo zmielone siemię lniane, surowy chlebek z siemienia lub łyżeczka oleju lnianego,
- garstka migdałów, orzechów włoskich, laskowych lub sezamu (najlepiej moczonych przez całą noc) lub mleko z tych orzechów,
- kasza jaglana, gryczana niepalona, komosa ryżowa lub/i strączki (ciecierzyca, soczewica, fasola) - wszystko moczone przez noc,
- surowe, sparzone, pieczone albo ugotowane na parze warzywa (najlepiej jedna szklanka dziennie lub więcej), 
- 1/2 - 1 jabłko (najlepiej 1 h przed posiłkiem), a w sezonie - jagody, maliny, truskawki, czereśnie i inne,
- fermentowany produkt: rejuvelac, kombucha, kiszone warzywo domowej roboty (ogórek, burak, cukinia czy kapusta),
- 1 orzech brazylijski,
- co drugi dzień: olej kokosowy (1 łyżka) lub tłuste mleko kokosowe, suszony owoc: figa, morela. 

I oczywiście WODA, dużo dobrej jakości wody, najlepiej strukturyzowanej z dodatkiem ormusu. Wodę podajemy dziecku przed posiłkami (minimum 30 minut przed jedzeniem), nigdy po posiłku! (ma to duży wpływ prawidłowe trawienie). 

Jeśli chodzi o suplementy, to myślę, że warto podawać witaminę D3, MK7K2, B12, i uwielbianą przez moje dziecko - chlorellę.