niedziela, 5 marca 2017

DOMOWA KISZONA KAPUSTA Z BURAKIEM

W naszej kuchni ostatnio bardzo kapuścianie. Wczoraj umieściłam przepis na surówkę z kapusty czerwonej, a dziś dzielę się naszym domowym hitem - kiszoną kapustą z buraczkiem. Specem od fermentacji w naszej rodzinie jest mój mąż. Oprócz kiszonej kapusty zajmuje się też przyrządzaniem kambuchy i rejuvelaca (przepis wkrótce). Osobiście zajmuję się kiszeniem jedynie ogórków i to tylko w sezonie ogórkowym. Moje zapasy się dawno skończyły, więc o zdrową florę bakteryjną naszych jelit dbają teraz "mężowe" kiszonki. Nasza córka potrafi zjeść na raz pół litrowego słoika kiszonej kapusty z buraczkiem i prosi o więcej. Zachwyt tak małego dziecka nad domową kiszonką jest chyba najlepszą motywacją do jej przyrządzania. Pamiętajmy, że większość takich ze sklepu nie jest fermentowana, lecz kwaszona w occie i pasteryzowana, co pozbawia ją wszelkich wartości odżywczych i bakterii probiotycznych. Przygotowując domową kiszoną kapustę mamy pewność, że jest ona świeża, zdrowa i spełnia swoją funkcję, czyli świetnie wspomaga procesy trawienne i system odpornościowy. Oczywiście też duuuuuuużo lepiej smakuje. Gdy "przestawimy" się na domowe kiszonki już nigdy nie tkniemy tych kwaszonych ze sklepu (poparte moim przykładem, doświadczeniem). 

Wiele osób ma problemy trawienne wynikające z nadmiernej ilości grzybów i szkodliwych bakterii w jelitach, które są rezultatem diety bogatej w cukier. Wprowadzając do swojej kuchni domowe kiszonki, wzbogacimy swoją dietę korzystnymi bakteriami, utrzymamy te szkodliwe pod kontrolą, wspomożemy układ immunologiczny, przywrócimy równowagę organizmu, będziemy mieć ładniejszą cerę, więcej energii i mniejszą ochotę na słodycze. Słowem - WARTO!

Poniższe zdjęcie nie jest przepiękne, niektórych może nie zachęci do spożywania i/lub przyrządzania kiszonek. Ale nie dbałam tutaj o piękno fotografii. Łatwo zrobić cudne zdjęcie słodkiej, rozkosznie pięknej muffinie, ciężej sfotografować słoik kiszonej kapusty ;-).  Mój blog nosi nazwę "Jeść, by żyć w zdrowiu", a nie wszystko, co zdrowe jest bardzo efektowne wizualnie. Znaleźć jednak się w tym miejscu, na stronie o takiej tematyce MUSI. 



Składniki na 2 l słoik:

1 duża główka białej kapusty,
1 duży burak,
3 łyżeczki soli kamiennej.

Wykonanie:

Z kapusty usuwamy kilka zewnętrznych liści i odkładamy na bok.

Główkę kapusty dzielimy/kroimy na 4 części i usuwamy trzon. Buraka obieramy ze skórki.

Szatkujemy kapustę i buraka.

Umieszczamy w dużej misce i solimy. Zagniatamy kapustę, aż zacznie puszczać wodę. Odstawiamy na kwadrans i ponownie zagniatamy. Czynność tę powtarzamy kilkakrotnie do momentu, aż kapusta puści dużą ilość soku.

Przenosimy kapustę do dwulitrowego słoja i mocno ubijamy, tak by kapusta była w pełni zanurzona w wodzie. Na wierzchu umieszczamy liście kapusty.

Uciskamy kapustę ciężarem (u nas- słoik wypełniony wodą). Przykrywamy czystą pieluszką tetrową lub ręcznikiem, ściereczką i odstawimy w ciemne miejsce. Fermentujemy przez kilka dni w temperaturze pokojowej (1-3 tygodnie) w zależności od tego jak ciepło jest w danym miejscu i jak kwaśną kapustę lubimy. Nie przechowujemy w temperaturze niższej niż 18 stopni.

Przez pierwsze dwa dni delikatnie uciskamy kapustę, by mieć pewność, że jest zanurzona w wodzie i mocno ubita. Zauważymy bąbelki świadczące o fermentacji.

Nie przejmujemy się zawiesiną powstającą na powierzchni kapusty - to naturalny proces. W miarę możliwości zdejmujemy ją. Jeśli kapusta umiejscowiona jest pod wodą, zawiesina jej nie zaszkodzi.

Co kilka dni sprawdzamy smak kapusty. Kiedy odpowiada nam jej smak, zdejmujemy liście i przenosimy wraz z wodą do wyparzonych, mniejszych słoików. Przechowujemy w lodówce. Nadaje się do spożycia przez kilka tygodni. Smacznego i na zdrowie!



Przy przyrządzaniu kapusty i opracowaniu powyższego wpisu pomogły nam porady z książki J. Wignall "Na surowo".