wtorek, 20 lutego 2018

RACUCHY PIECZONE (BEZGLUTENOWE, WEGAŃSKIE, BLW, BEZ TŁUSZCZU, CUKRU, MĄKI I DROŻDŻY)

Czytacie tytuł przepisu i stwierdzacie "co te placuszki zawierają, skoro tylu składników są pozbawione"? Jabłkowe racuchy bez tłuszczu, mleka, cukru, chemii, a ...bez jaj, jedne z lepszych, jakie jadłam.

Przygotowywanie dań dla maluszka, którego jelitka są jeszcze tak delikatne, że trzeba mocno  się nakombinować, by nie przeciążyć układu pokarmowego, a dostarczyć wielu cennych i ważnych dla prawidłowego rozwoju składników odżywczych, może wyjść z korzyścią (zdrowotną i smakową) dla całej rodziny. Gotując dla mojej malutkiej, odkrywam dania, które smakują nam wszystkim. Dzisiejsze racuchy często będą stanowić śniadanie w naszej kuchni. Te placuszki są pyszne, łatwe w przygotowaniu, lekkostrawne i zdrowe. 

Kasze pełne witamin z grupy B, wapnia, żelaza i magnezu w połączeniu ze słodkim jabłuszkiem, zapieczone w urocze racuszki w sam raz do rączki niemowlaka i małego dziecka, posmakują każdemu. Spróbujcie! Polecam na śniadanie, do szkoły, pracy lub na poobiedni deser.  






Składniki na 20 racuchów:

1/4 szklanki kaszy jaglanej,
1/4 szklanki kaszy gryczanej niepalonej lub komosy ryżowej,
1 łyżka amarantusa,
100 ml wody,
2 bardzo duże jabłka lub 3 małe (ekologiczne),
ewentualnie - garść porzeczek (o tej porze roku - mrożonych),

Opcjonalne dodatki dla większych dzieci i dorosłych:
1/2 łyżeczki sody,
1 łyżeczka cynamonu lub wanilii,
1 łyżka ksylitolu w pudrze do posypania.

Wykonanie:

Kaszę jaglaną i gryczaną lub quinoa oraz amarantus moczymy przez noc. Rano obficie przepłukujemy wodą. Umieszczamy w kielichu blendera wraz z jabłkami pokrojonymi na kawałki lub startymi. Dodajemy 100 ml wody.

Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Powstałą masę wylewamy partiami na papier, tworząc okrągłe placuszki o średnicy około 10 cm. Na racuszki nakładamy porzeczki. Pieczemy 30 - 35 minut w temperaturze 180 stopni (20 minut funkcja "góra i dół" + 10 - 15 minut funkcja "termoobieg". 

Jeśli przygotowujecie racuchy tylko dla siebie lub dla dzieci powyżej 2 roku życia, możecie dodać do ciasta sodę. Dzięki niej placuszki będą pulchniejsze. Dla większej słodyczy, posypcie wierzch ksylitolem. 

Smacznego!

poniedziałek, 12 lutego 2018

WYTRAWNE CIASTKA OBIADOWE (WEGAŃSKIE, BLW, DLA NIEMOWLAKA I RESZTY RODZINY)

Moja młodsza córeczka robi się coraz bardziej wymagającym smakoszem. Jest też nieco niesforna i nie pozwala się karmić. Oprócz owoców i warzyw dostaje do rączki rozmaite naleśniczki, kotleciki lub placuszki z warzyw i/lub kasz. Dla niej przygotowuję partię bez przypraw, a dla reszty rodziny dodaję ulubione zioła i dodatki. Tym sposobem wszyscy są usatysfakcjonowani i zdrowo najedzeni.

Dzisiejszą wariację obiadową dla mojego niemowlaka nazwałam wytrawnymi ciasteczkami. Jeśli bowiem odpowiednio je upieczemy,  to uzyskamy chrupiące ciacha dla nas, a przy innej temperaturze i czasie pieczenia - mięciutkie placuszki dla maluszka.

Takie ciastka możemy personalizować, tj. zmieniać rodzaj warzywa i kasz w niej zawartych. Dobór przypraw też jest kwestią indywidualną. Bawcie się tym przepisem i stwórzcie wersję najsmaczniejszą dla Was i Waszych dzieci.

Dodam, że skoro owe ciastka nadają się dla najmłodszych, to są bardzo zdrowe i lekkostrawne. Te placuszki to źródło pełnowartościowego białka za sprawą komosy ryżowej, żelaza (dzięki zawartości amarantusa), wapń i witaminę C dostarcza brokuł, beta karoten - marchew, a witaminy z grupy B - kasza gryczana. Wcinajcie na zdrowie maluszki!



 




Składniki na 1 dużą blachę ciastek:

1/2 szklanki komosy ryżowej, owsa lub kaszy jaglanej (u mnie - komosa),
1/2 szklanki kaszy gryczanej niepalonej,
1 łyżka amarantusa,
1 szklanka pokrojonych różyczek brokuła,
1 szklanka marchwi startej na grubych oczkach (lub buraka - świetnie smakuje i nadaje ciastkom piękny kolor),
80 ml wody.

Dodatki dla dorosłych:
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka soli kamiennej lub himalajskiej,
1/2 łyżeczki suszonego koperku,
1/2 łyżeczki suszonej kolendry,
1/2 łyżeczki curry,
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu,
ewentualnie sezam do posypania.

Wykonanie:

Kasze i/lub komosę ryżową bądź ziarna owsa moczymy przez kilka godzin lub całą noc. Następnie przepłukujemy kilkakrotnie świeżą wodą. Umieszczamy w kielichu blendera wraz z warzywami i 80 ml wody.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Nakładamy łyżką powstałe ciasto, nadając kształt okrągłych ciastek. Z takiej jałowej masy bez przypraw formuję 2 placuszki (więcej moja córeczka nie zje). Do reszty masy dodaję przyprawy, znowu krótko blenduję i wykładam na blachę.

W wersji dla bezzębnych ludzików pieczemy 20 minut w 200 stopniach (uzyskując mięciutkie placuszki).

W chrupiącej opcji ciasteczkowej pieczemy 35 minut w 180 stopniach.

Smacznego!

sobota, 3 lutego 2018

CIASTO Z KASZY JAGLANEJ (WEGAŃSKIE, BEZGLUTENOWE)

Kasza jaglana z jabłkiem to już chyba klasyka. Idealna na śniadanie lub podwieczorek. 

A gdyby tak dorzucić do niej bakalie, posłodzić daktylami i zapiec w pyszne ciacho? Brzmi kusząco? Smakuje znakomicie! 

Długo zastanawiałam się jak nazwać ten deser. Dla jednych to jabłecznik, dla innych keks, dla jeszcze innych ciasto czekoladowe, a po dodaniu przyprawy korzennej to piernik. Początkowo miała być to szarlotka, ale ... dorzuciłam bakalie, później fantazja nakazała dosypać jeszcze karob ... i powstała fajna mieszanka smaków. 

Ciasto udaje się zawsze, przyrządza się je w tempie ekspresowym. Polecam je na śniadanie, do lunchboxa, dla dzieci. To jedno z najzdrowszych ciast, bo pozbawione cukru (słodzone owocami) i oleju. Wpasuje się w Waszą dietę. Jedzcie jak my - bez ograniczeń. 







Składniki na okrągłą formę o średnicy 21 cm:

5 jabłek = 2,5 szklanki musu jabłkowego,
1 szklanka suchej kaszy jaglanej,
3/4 szklanki suszonych daktyli = 15 sztuk,
100 ml wody,
5 łyżek karobu lub kakao,
Duża garść orzechów laskowych,
Ewentualnie garść suszonych śliwek, porzeczek (świeżych lub mrożonych) i/lub płatków migdałowych.

Wykonanie:

Jabłka myjemy, urywamy patyczki/ogonki, w całości wrzucamy do kielicha blendera, dodajemy daktyle, wodę i blendujemy na mus.

Orzechy laskowe i, ewentualnie, suszone śliwki siekamy na kawałki. Dodajemy do musu z jabłek. Dosypujemy karob i kaszę jaglaną. Wszystko dokładnie mieszamy, a następnie wlewamy do okrągłego naczynia ceramicznego lub tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Opcjonalnie posypujemy płatkami migdałowymi i/lub porzeczkami (warto, bo ich kwaśny smak doskonale podkreśla słodycz jabłek i daktyli).

Pieczemy 55 minut w 180 stopniach (45 minut "góra i dół" + 10 minut "termoobieg"). Smacznego!!!

niedziela, 28 stycznia 2018

PASZTET POMIDOROWY (WEGAŃSKI, BEZGLUTENOWY)

Czy są tu jacyś fani pomidorówki? Mam coś dla Was! Pomidorowa na drugie danie w formie pasztetu. W składzie nieodzowne składniki tej zupy, czyli: przecier pomidorowy, marchew i ryż. Nic nie trzeba uprzednio gotować. Wystarczy wszystkie surowe składniki umieścić w kielichu blendera, odpalić maszynę, wylać masę do formy i upiec. Proste, szybkie i tanie danie. Można jeść na ciepło jako wspomniane drugie danie obiadowe lub na zimo na kromce dobrego chleba. Sprawdza się w domu i lunchboxie na wynos. Zabierając do pracy, weźcie kilka kawałków więcej, bo współpracownicy mogą być chętni na degustację. Bardzo polecam!







Składniki:

1 1/2 szklanki brązowego ryżu,
1 szklanka startej na grubych oczkach marchwi = 1 średniej wielkości marchew,
300 ml wody + 1/4 szklanki sezamu lub 250 ml wody bez sezamu,
7 łyżeczek przecieru pomidorowego,
3 ząbki czosnku,
1 łyżeczka papryki wędzonej,
1 1/2 łyżeczki soli,
1/2 łyżeczki pieprzu,
2 łyżki czarnuszki do posypania.

Wykonanie:

Ryż moczymy przez kilka godzin lub całą noc. Następnie odcedzamy i kilkakrotnie przepłukujemy wodą. Umieszczamy wraz z marchwią, wodą, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, przecierem i przyprawami w kielichu blendera. Blendujemy na gładką masę, którą następnie wylewamy do naczynia ceramicznego lub szklanego żaroodpornego. Pieczemy 35 - 40 minut w 200 stopniach. Kroimy jeszcze ciepły (nie gorący) lub całkiem wystudzony. Smacznego!

sobota, 20 stycznia 2018

DZIECINNIE ŁATWE CIASTO WEGAŃSKIE

Pamiętajcie o jutrzejszym Dniu Babci! My nie zapomnieliśmy, stąd ów przepis. Ciasto to będzie jednym z prezentów dla naszych babć. Podarunek od serca, powstały z miłości i odrobiny chęci. Tradycyjne laurki też zostaną wręczone, ale gwoździem imprezy ma być to ciasto. Wykonane zostało w dużej mierze przez moją córkę. W końcu to ma być prezent od niej. 

Zachęcam do oddania przygotowania tej słodkości w ręce Waszych dzieci. Ciasto jest dziecinnie łatwe w wykonaniu, więc z Waszą niewielką pomocą uda im się z wielką satysfakcją i radością obdarować Dziadków własnoręcznie wykonanym prezentem. Zapewne, tak jak moja Jagódka, będą tylko czekać, aż babcia się podzieli tym słodkim podarunkiem. Przyznam, że ja też liczę na mały kawałek. To ciasto jest pyszne, słodkie, puszyste, mięciutkie, wilgotne...wymarzone! Nasze babcie nie korzystają z komputera, więc odważę się też przyznać, że to chyba najtańsze z ciast wegańskich. Ciasto zaświadcza, że wykorzystywanie jajek, krowiego mleka i masła w wypiekach to narzucony nam program. Bez tych składników wszystko również się udaje i wychodzi pyszne, zdrowsze, etyczne. 








Składniki na małą tortownicę o średnicy 21 cm lub 5 babeczek o średnicy 10 cm:

2 szklanki mąki z samopszy (Sprawdzi się też orkiszowa, zwykła pszenna, z płaskurki lub gryczana. Ta ostatnia wymaga dodania "jajka z siemienia lnianego"),
250 ml wody,
1/3 szklanki cukru kokosowego (dla mnie ta ilość daje satysfakcjonującą słodycz, ale jak lubicie bardzo słodkie ciasta, to dodajcie więcej),
1/3 szklanki rozpuszczonego oleju kokosowego lub rzepakowego,
1,5 łyżki octu jabłkowego,
1 łyżeczka sody,
1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutaminianu.

Dodatkowo:

Garść owoców świeżych lub mrożonych (maliny, porzeczki, truskawki, kawałki jabłek lub ananasa).

Wykonanie:

Piekarnik nastawiamy na temperaturę 180 stopni (funkcja: termoobieg). Ważne,  by odpowiednio wcześniej nastawić piekarnik. Ciasto nie może bowiem czekać zbyt długo na włożenie do piekarnika. 

Mąkę mieszamy z cukrem, sodą i proszkiem do pieczenia. W osobnej misce mieszamy wodę z octem, a następnie powoli wlewamy do suchych składników cały czas mieszając. Po połączeniu, na koniec dolewamy olej i dokładnie mieszamy. 

Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy ciasto nie przekraczając 3/4 wysokości tortownicy (bowiem ciasto mocno wyrasta). Wykładamy na wierzch owoce. Pieczemy 30 minut.

Studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.

Smacznego! 

Najlepsze życzenia dla wszystkich Babć! 

niedziela, 14 stycznia 2018

WEGAŃSKI BEZGLUTENOWY PASZTET MARCHEWKOWY

Jeśli zdarza Wam się ugotować za dużo kaszy, a nie lubicie marnować jedzenia, to wykorzystajcie ją na następny dzień wkładając w przepyszny pasztet. Wystarczy dodać ulubione warzywo, np. marchew i trochę ziaren dla lepszej konsystencji. Polecam taki sposób na zdrowy, niezwykle smaczny, szybki i tani obiad. Najlepszy w zestawie z dużą porcja surówki.  To mój patent na zimowe dania obiadowe. Częstujcie tym pasztetem Wasze rodziny i gości.  Gwarantuję ich zadowolenie. 😊

Proponuję użyć formy do pieczenia chleba. Wykorzystałam naczynie ceramiczne z powodu braku papieru do pieczenia. Okazało się płytsze, stąd pasztet taki niziutki. Przygotowany w keksówce będzie z pewnością się piękniej prezentował.  




Składniki na 1 formę do pieczenia chleba:

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej,
2 szklanki tartej marchwi,
1/2 szklanki pestek słonecznika łuskanego,
1/2 szklanki sezamu,
2-3 ząbki czosnku,
1 1/2 łyżeczki soli,
1 łyżeczka suszonego koperku,
1/2 łyżeczki kurkumy,
1/2 łyżeczki pieprzu,
ewentualnie łyżka sezamu do posypania (dekoracji).

Wykonanie:

Słonecznik i sezam mielimy na pył w blenderze kielichowym. Następnie dodajemy kaszę, startą na drobnych oczkach marchew, przyprawy i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko blendujemy na dość gestą masę. Umieszczamy w formie do pieczenia. Posypujemy sezamem. Pieczemy 40-45 minut w temperaturze 200 stopni (do zarumienienia).

Kroimy całkowicie ostygnięty lub delikatnie ciepły.  Jeśli chcecie zjeść na gorąco, podpieczcie przez chwilę przestudzony pasztet pokrojony na kawałki (wyłóżcie plastrami na papierze do pieczenia). Bedzie miał wtedy chrupiącą skórkę. Mniami.  

poniedziałek, 8 stycznia 2018

WEGAŃSKA WUZETKA

Tego jeszcze w mojej roślinnej kuchni nie było. WUZETKA! Powstała z życzenia urodzinowego mojego męża, moich chęci, by je spełnić i kilku niebanalnych składników.  Trochę się przy niej umęczyłam. Masa miała być surowa, ale przeceniłam możliwości domowej śmietanki kokosowej. Nie poddała się ubiciu, więc "zabiłam" jej walory odżywcze w gorącej kąpieli z agar agar. Powstała masa nie po mojej pierwotnej myśli,  ale w smaku jeszcze lepsza niż oczekiwana. Wyszła pyszna, idealnie stężała, pięknie połączyła dwie warstwy "biszkoptu".

Jeśli chodzi o biszkopt właśnie,  to zainspirowany on został przepisem na ciasto pomidorowe z kultowego bloga "Jadłonomia". Delikatnie zmodyfikowałam składniki, by wykonać ciasto iście czekoladowe w sam raz na bazę do wuzetki.

Moja wuzetka jest bardziej syta niż ta tradycyjna za sprawą zdrowszej, cięższej mąki użytej do "biszkoptu". Typowe wuzetki pieczone są na białej mące pszennej. Ja użyłam pełnoziarnistej mąki z samopszy - starszej siostry orkiszu. Jeśli nie macie do niej dostępu lub wolicie inny rodzaj mąki,  to śmiało możecie użyć swojej ulubionej i/lub w Waszej opinii najzdrowszej. Na pewno sprawdzi się tu też mąka orkiszowa, z płaskurki lub zwykła pszenna. Możecie pokombinować i pomieszać je z mąką bezglutenową, np. gryczaną, ryżową i/lub kokosową.

Śmiało,  bawcie się tym przepisem. Kreujcie swoje własne wersje i dzielcie się nimi w komentarzach.  




Składniki na kwadratową formę o wymiarach 33 x 33 cm:

Ciasto:

2 i 3/4 szklanki mąki z samopszy lub innej (patrz opis powyżej),
1, 5 łyżeczki sody,
1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutaminianu,
1 łyżka wanilii w proszku (opcjonalnie, ale warto),
1/2 szklanki kakao lub karobu  (jeśli używacie kakao - dodajcie 2 łyżki więcej cukru).

1 1/2 szklanki pulpy pomidorowej (Tak, pomidorowej! Za jej sprawą ciasto jest puszyste i wilgotne)
3/4 szklanki rozpuszczonego oleju kokosowego,
3/4 szklanki cukru kokosowego lub ksylitolu lub melasy karobowej,
1 bardzo duży banan lub 2 małe.

Masa:

1 litr domowego, tłustego mleka kokosowego (płatki lub wiórki kokosowe + woda w proporcji 1:1),
1/2 szklanki ksylitolu,
1 łyżka soku z cytryny,
2 łyżki agar agar.

Dodatkowo:

1/2 szklanki domowego dżemu (u mnie malinowy).

Polewa z TEGO przepisu.

Wykonanie:

Pulpę z pomidorów, banany, słód i olej dokłanie ze sobą łączymy blendując.

Suche składniki dokładnie mieszamy.

Łączymy suche składniki z mokrymi. Mieszamy, a następnie gęstą masę umieszczamy w naczyniu do pieczenia. Pieczemy 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Do mleka dodajemy ksylitol i agar. Postępujemy zgodnie z instrukcją umieszczoną na opakowaniu agar agar.

Ciasto przekrajamy na dwa blaty. Każdy z nich smarujemy od wewnątrz dżemem.  Na jeden z nich wykładamy przestudzoną masę kokosową. Przykrywamy drugim blatem. Nakładamy polewę na wierzch, ewentualnie dekorujemy częścią masy jak na zdjęciu. Smacznego!


środa, 20 grudnia 2017

CHLEBEK PASZTETOWY (WEGAŃSKI, ŚWIĄTECZNY)

Moje młodsze high need baby nie pozwala mi tu często zaglądać,  ale znalazłam chwilkę,  by umieścić ten przepis. Czuje się zobowiązana, aby to czynić. A raczej, smak tego pasztetu obliguje mnie do podzielenia się recepturą. Opracowałam bowiem przepis na idealny pasztet bożonarodzeniowy. Smakuje jak czar wigilijnej nocy, wygląda i pachnie ciepłą magią świąt. Jeśli chociaż jedna osoba z niego skorzysta i tym samym jej święta będą lepsze i weselsze,  to było warto poświęcić wieczór na ten wpis. Niech to będzie prezent ode mnie dla wszystkich czytelników mojego bloga.

Moja córka nazwała ten pasztet mięciutkim chlebusiem. Rzeczywiście,  ma trochę racji. Ziarna samopszy nadają chlebowo-miodowego smaku. Kapusta czyni ten pasztet iście świątecznym, a słonecznik tworzy idealną konsystencję. Pasztet się nie kruszy. Wyśmienicie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. Przerósł moje oczekiwania. Na potrzeby dziecka nie używam wielu przypraw. Korzystamy  na tym wszyscy. Delektujemy się smakiem naturalnych składników,  a nie dominującymi aromatami ziół i przypraw.

Ten pasztet uratuje święta na pewno jednej mamie, której dzieci nie pozwalają na długie wizyty w kuchni (czyt. mnie). Będziesz następna?  Jego zrobienie kosztuje mniej pracy, czasu i pieniędzy niż lepienie pierogów lub zawijanie gołąbków. Tym niech zabłysną babcie😋. Ja natomiast zamierzam olśnić wigilijny stół owym chlebkiem pasztetowym. Może się okazać,  że pierogi, uszka i gołąbki będą już zbędne. Przekonajcie się!  Polecam z głębi serca i z wielką radością dzielę się przepisem. ❤








Składniki na jedną formę chlebową:

2,5 szklanki poszatkowanej białej kapusty,
1,5 szklanki moczonych ziaren samopszy lub orkiszu, żyta, płaskurki, a w wersji bezglutenowej - gryki,
1 szklanka nasion słonecznika łuskanego,
150 ml wody,
3 ząbki czosnku,
2 łyżeczki soli,
1 łyżeczka pieprzu ziołowego,
1 łyżeczka suszonego koperku.

Dodatkowo:

Kminek i 1 ząbek czosnku na wierzch do dekoracji.

Wykonanie:

Ziarna samopszy lub inne powyższe zalewamy wodą. Po 12 h odlewamy wodę i dokładnie przepłukujemy ziarna.

Słonecznik mielimy  na pył w wysokoobrotowym blenderze. Dodajemy ziarna i resztę składników.  Wszystko razem blendujemy na gładką masę w blenderze kielichowym o dużej mocy lub robocie kuchennym z ostrzem "S".

Formę "keksówkę" wykładamy papierem do pieczenia, a następnie przekładamy do niej masę. Dekorujemy pokrojonym czosnkiem  i ziarnami kminku. Pieczemy 45 minut w 200 stopniach. Kroimy po wystudzeniu. Mój pięknie się pokroił jeszcze ciepły.

Najlepiej smakuje na drugi dzień. Smacznego! 

piątek, 15 grudnia 2017

ZIARNIANKA ŚNIADANIOWA

Nasze zimowe śniadania nie są zawsze rozgrzewające. Te funkcję spełnia obiadowa zupa. Nasz pierwszy posiłek składa się w dużej części z owoców,  bo uważam, że jeść je najlepiej rano. Trawią się szybko, a zjedzone po innych posiłkach mogą ulegać fermentacji w jelitach. Za tym idą problemy metaboliczne, narastanie grzybów i innych patogenów w układzie pokarmowym.

Sezon na cytrusy w pełni.  Obecnie te owoce są niedrogie, w dość dobrej jakości.  Warto więc je dodawać do porannej owsianki, jaglanki, amarantusianki lub ...hm, no właśnie...jak nazwać moje danie? Chyba najwłaściwsza nazwa to ziarnianka. W mojej misce bowiem znajdujemy mieszankę różnych ziaren: płaskurki, samopszy, słonecznika,  sezamu. Wszystko aktywowane (czyli uprzednio moczone/podkiełkowane) dla lepszego trawienia i absorbcji składników mineralnych w nich zawartych. A jest ich nie mało. Płaskurka i samopsza - starsze siostry orkiszu to źródło białka,  aminokwasów egzogennych, antyoksydantów i minerałów. Pomimo obecności glutenu, uznawane są za ziarna prozdrowotne ze względu na wysoką zawartość składników bioaktywnych. Jeśli jeść ziarna to takie, które występują na ziemi od kilkunastu tysięcy lat. A takimi własnie są te przeze mnie opisywane. Dodam, że są one niezwykle smaczne. Ich smak opisałabym jako miodowy. Idealnie współgra z suszonymi owocami, domowym jogurtem i cytrusami. Polecam!

Ps. Chleb ze skiełkowanych ziaren płaskurki i/lub samopszy jest boski (przepis niebawem)!!! 




Składniki na 2 porcje:

Jogurt:
1/2 szklanki płatków kokosowych,
1/4 szklanki sezamu niełuskanego,
1 1/2 szklanki wody,
2 suszone daktyle,
szczypta soli,
ewentualnie łyżeczka probiotyku w proszku.

Dodatkowo:
3/4 szklanki płatków z samopszy,
1/2 szklanki uprzednio moczonych przez noc ziaren płaskurki,
1/2 szklanki moczonych ziaren słonecznika,
garść rodzynek,
4 mandarynki.

Wykonanie:

Składniki na jogurt blendujemy. Zalewamy nim płatki samopszy, a następnie dodajemy resztę składników.  Smacznego! 

czwartek, 14 grudnia 2017

SŁODKIE KULECZKI Z GOFIO

Czas na kulinarną inspirację zaczerpniętą z Hiszpanii, a dokładniej z mojej ukochanej Fuerteventury. Wielokrotnie odwiedzałam Wyspy Kanaryjskie, ale gofio odkryłam dopiero podczas ostatniego pobytu w tym miejscu. Znalazłam ten składnik w jednym z wegańskich smakołyków zakupionych w uroczej kawiarence. Zakochana w smaku słodkich kuleczek zaczęłam dociekać z czego zostały wykonane. Jednym ze składników było właśnie gofio, czyli mąka z prażonych ziaren pszenicy, jęczmienia i żyta. Niestety wśród innych komponentów znalazły się też biały cukier i olej (podejrzewam, że mógł być palmowy). Nic tylko przyrządzić własne, zdrowsze gofio, połączyć z olejem (zdrowszym, bo kokosowym nierafinowanym) i słodem typu syrop z agawy! Dla mnie to rewelacyjna kombinacja smakowa. Do wykonania gofio użyłam komosy ryżowej i orkiszu. Owe ziarna podprażyłam i zmieliłam na mąkę, uzyskując ciasteczkową w smaku bazę do słodkich kuleczek. Polecam!

Nie są one może fanatycznie zdrowe, bo ziarna powinno się moczyć i najlepiej nie łączyć z tłuszczami, ale gotuję i piekę nie tylko dla siebie, a przede wszystkim dla dzieci. Ich radość z domowych smakołyków przypominających te, które jedzą pozostałe dzieci jest dla mnie bardzo ważna... Emocje są wszystkim! Warto dbać, aby towarzyszyły nam i naszym bliskim tylko te pozytywne. ❤







Składniki na 20 kuleczek:

1 szklanka quinoa,
3/4 szklanki orkiszu,
3 łyżki ciepłej wody,
7 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego RAW,y
5 łyżek syropu z agawy, klonowego lub innego słodu. 

Wykonanie:

Komosę i orkisz prażymy na patelni lub w piekarniku. Po wystudzeniu mielimy na pył/mąkę. Dodajemy wodę,  olej i słód. Wszystko mieszamy, łączymy. Następnie formujemy kuleczki. Umieszczamy w lodówce na minimum 30 minut. Ewentualnie posypujemy kakao lub karobem. Smacznego!